"Odpolitycznienie"
Treść
Z posłem Arkadiuszem Mularczykiem (PiS) rozmawia Zenon Baranowski
Jak Pan ocenia propozycję Ministerstwa Sprawiedliwości o rozdzieleniu funkcji prokuratora generalnego i szefa resortu sprawiedliwości?
- Kwestia umiejscowienia ustrojowego prokuratury jest problemem, gdzie nie ma jednego dobrego rozwiązania. W różnych krajach funkcjonuje to w bardzo różny sposób, np. w Szwecji, Francji, Finlandii mamy podobną sytuację jak w Polsce. Ale są też kraje, jak np. Węgry, gdzie prokuratora generalnego powołuje parlament. Każdy z krajów wypracowuje sobie własny model.
Czy wobec tego nasz model się sprawdził?
- Nasz model ma swoje plusy, ale i minusy. Wydaje mi się, że jednak ma więcej plusów niż minusów. Argumentem za połączeniem stanowisk jest to, że Konstytucja mówi, iż rząd ma obowiązek zapewnić obywatelom bezpieczeństwo wewnętrzne. A żeby rząd miał narzędzia ku temu, żeby to bezpieczeństwo zapewnić, musi mieć wpływ na organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
Minister Zbigniew Ćwiąkalski mówi, że politykę karną wyznaczają przepisy prawa karnego, a nie prokurator generalny...
- Tylko że przepisy karne mówiące o działaniu prokuratury czy o trybie postępowania karnego są jakby zupełnie niezależne od tego, co robi rząd. One funkcjonują niezależnie od władzy.
Żeby zmienić politykę karną, trzeba zmieniać przepisy...
- Jeśli rząd chce mieć wpływ na politykę zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom, musi zmieniać przepisy - co nie jest takie proste, bo przecież jest ich wiele i to w różnych dziedzinach i w różnym zakresie. Pewnym niebezpieczeństwem jest w przypadku rozdzielenia tych stanowisk stworzenie w pewnym sensie korporacji prokuratorów i utrudnionego dostępu do tego zawodu.
Po wejściu w życie projektu, zamierzenia PO z nim związane zostaną zrealizowane?
- Czas pokaże. Zauważmy jednak, że mówi się o odpolitycznieniu prokuratury, a jednocześnie dokonuje się bardzo daleko idących zmian na wszystkich szczeblach prokuratury, więc założenie PO jest jakby takie - odpolityczniajmy prokuraturę, ale mają tam być nasi ludzie. Na miejsce ludzi Ziobry mianuje się ludzi Ćwiąkalskiego.
Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-12-19
Autor: wa