Odkryli niewidzialnego zabójcę
Treść
Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób (CDC) zidentyfikowało wirusa z rodziny Coronavirus jako najbardziej prawdopodobną przyczynę światowej epidemii nietypowego zapalenia płuc. Choroba spowodowała dotąd śmierć co najmniej 22 osób, głównie w Azji.
Liczba ofiar śmiertelnych tajemniczej odmiany zapalenia płuc wciąż rośnie. W poniedziałek w Azji zmarły
4 kolejne osoby, podnosząc łączną liczbę zgonów do co najmniej 22. Wirus, który po raz pierwszy pojawił się pod koniec ub.r. w Chinach, a potem został rozniesiony po świecie przez podróżujących samolotami pasażerów, zainfekował już setki ludzi w Hongkongu, Wietnamie, Singapurze, Kanadzie i Niemczech. O podejrzanych przypadkach zachorowań doniesiono także ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Australii.
Szef Związku Lekarzy Hongkongu Henry Yeung zarzucił miejscowym władzom brak dostatecznych działań w celu powstrzymania groźnej choroby. W poniedziałek zmarły tam co najmniej dwie osoby. Dwie następne, lekarz i pielęgniarka, zmarły też w Wietnamie. W Singapurze władze zapowiedziały poddanie kwarantannie 740 osób, by powstrzymać rozszerzanie się choroby w tym mieście-państwie.
Pierwsze potwierdzone przypadki nietypowego zapalenia płuc wykryto we Francji i Włoszech. Jak poinformowała wczoraj w Paryżu Generalna Dyrekcja ds. Zdrowia (DGS), chorym jest 65-letni kardiolog ze szpitala francuskiego w Hanoi, który w ubiegłą niedzielę powrócił do Francji. Ze 133 zgłoszonych we Francji podejrzeń nietypowego zapalenia płuc, 122 zostały już wykluczone; 11 osób pozostaje pod dalszą obserwacją.
We Włoszech chory okazał się mieszkaniec Mediolanu. - Jego stan jest stabilny - poinformował tamtejszy minister zdrowia Girolamo Sirchia.
W ostatnim czasie we Włoszech poddano obserwacji pewną liczbę osób, które odbyły podróże do krajów Azji Południowo-Wschodniej. Do wczoraj u nikogo nie stwierdzono choroby.
Według Światowej Organizacji Zdrowia, w poniedziałek zarejestrowanych było 456 przypadków choroby, wobec 386 zanotowanych dzień wcześniej.
PS, PAP
Nasz Dziennik 26-03-2003
Autor: DW