Odebrać, a nie odkupywać
Treść
Filatelistyczno-numizmatyczny dom aukcyjny Ulrich Felzmann Briefmarken Auktionen w Duesseldorfie wystawił na sprzedaż ponad sto polskich pamiątek z okresu Powstania Warszawskiego. Wśród nich znajdują się listy, koperty i znaczki z powstańczej poczty polowej. Ich cena wywoławcza to 190 tys. euro. Zdaniem prawników, rząd polski powinien odzyskać te pamiątki, nie zaś je odkupywać. Aukcja zakończy się w sobotę.
Iwona Radziszewska, rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, poinformowała wczoraj, że minister kultury złożył deklarację wsparcia finansowego dla Muzeum Powstania Warszawskiego, aby mogło ono kupić listy z poczty polowej z Powstania Warszawskiego wystawione na aukcji w Niemczech. - Ministerstwo nie może uczestniczyć w aukcji bezpośrednio. Możemy jedynie wspierać finansowo i swoim autorytetem inne instytucje, które będą się starały o pozyskanie kolekcji - dodała Radziszewska. Na zamieszczonym przy opisie kolekcji zdjęciu można odczytać niektóre nazwiska nadawców i adresatów poczty. Na listach znajdują się znaczki powstańcze z wizerunkami walczących na tle ruin, oznaczone napisami "AK" oraz "Warszawa 1 VIII 1944". - Ten zbiór byłby wielkim wzmocnieniem naszych zasobów. Aktualnie w Muzeum Powstania Warszawskiego znajduje się 145 takich pamiątek, w tym jedynie 70 listów - powiedziała Joanna Lang, główny inwentaryzator Muzeum Powstania Warszawskiego.
Tymczasem znany niemiecki prawnik w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" stwierdził, że wystawiona na sprzedaż przez dom aukcyjny Ulrich Felzmann Briefmarken Auktionen w Duesseldorfie kolekcja poczty polowej z Powstania Warszawskiego powinna zostać wycofana z aukcji, gdyż jest własnością państwa polskiego i najprawdopodobniej została zrabowana. Według mecenasa, na zagrabione w Polsce dobra kultury podczas drugiej wojny światowej nie ma przedawnienia. Według prawnej formuły Radbrucha istnieje możliwość dochodzenia zwrotu utraconej własności nawet po wielu latach - twierdzi nasz informator i dodaje: - Niemiecki kodeks cywilny mówi, że rzeczy zrabowanych nie można nabywać na własność, nawet w dobrej wierze. To bardzo dobra podstawa do ubiegania się o zwrot dóbr kultury.
Jego zdaniem, kolekcja składająca się z trzytomowego albumu zawierającego listy, dokumenty i znaczki poczty powstańczej w dalszym ciągu należy do państwa polskiego i należałoby ją nie odkupywać, a po prostu odebrać.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podkreślił, że jest "trochę zaskoczony dyskusją między polskimi czynnikami o tym, skąd znaleźć pieniądze na zakup kolekcji". Według niego, "wydawałoby się, że rzeczą jak najbardziej oczywistą i naturalną byłoby, gdyby zakup wzięła na siebie strona niemiecka", co miałoby - jego zdaniem - "wymiar symboliczny". - Istotne jest tu również pytanie, czy państwo niemieckie zamierza tolerować swoisty handel szabrem - stwierdził marszałek. - Uważam, że Niemcy powinni zakupić te pamiątki i przekazać je Muzeum Powstania Warszawskiego w akcie dobrej woli, żeby pokazać, że nie tolerują handlu tym, co zostało zrabowane - mówił Komorowski.
Waldemar Maszewski, Hamburg
PCz, PAP
"Nasz Dziennik" 2008-02-08
Autor: wa