Oddział pod obstrzałem
Treść
Niewłaściwe zabezpieczenie oddziału i zbyt mało personelu - takie są pierwsze wnioski z kontroli II Oddziału Psychiatrycznego Męskiego Wojewódzkiego Ośrodka Lecznictwa Psychiatrycznego w Toruniu. Kontrolę zlecił wojewoda kujawsko-pomorski, po tym, jak 2 lipca z oddziału całodobowej opieki uciekł jeden z pacjentów, po czym napadł i zranił kobietę i jej 4-miesięczne dziecko. To zresztą nie była jedyna ucieczka z oddziału w ostatnich miesiącach, bo było ich aż pięć.
Zdaniem prof. Aleksandra Araszkiewicza, który przeprowadzał kontrolę, oddział nie funkcjonuje prawidłowo. Sugeruje on, że udane ucieczki pacjentów mogą być skutkiem niewłaściwego zabezpieczenia oddziału, a także tego, że personel pielęgniarski i lekarski jest nieliczny. Najostrzejszy zarzut pada pod adresem osoby ordynatora oddziału, dr. Macieja Czerwińskiego, że prowadzi on leczenie wszystkich 40 pacjentów, nie dopuszczając nikogo więcej z lekarzy. Ale jak tłumaczy dr Czerwiński, wynika to z faktu, że lekarze nie posiadają specjalizacji, czyli nie mają uprawnień do samodzielnych decyzji w sprawie chorych. - Ja nie zatrudniam lekarzy tylko są oni mi przydzielani, więc nie powinno się tu winą obarczać mnie za to, że przejąłem odpowiedzialność za wszystkich innych lekarzy - mówi ordynator.
Lekarz odniósł się także do lipcowej ucieczki chorego, który zranił kobietę i jej dziecko. Doktor Czerwiński stwierdził, że relacje medialne są niewiarygodne i sensacyjne, a od rozstrzygania, czy ktoś w tej sprawie zawinił, są prokuratura i sąd. - My oczekujemy na rozprawę sądową, bo wtedy sąd rozpatrzy fakty, a nie komentarz do faktów. Chcemy, żeby zobaczyli, jak naprawdę wygląda nasz szpital od środka, bez pochopnego wyciągania wniosków, a trzeba pobyć tutaj parę dni, a nie 20 minut, żeby to zrozumieć - stwierdza ordynator.
Szef oddziału przyznaje jednak, że niektóre tezy z raportu prof. Araszkiewicza są słuszne. Dotyczy to zwłaszcza oceny stanu kadry placówki, w której rzeczywiście brakuje wykwalifikowanego personelu. Co więcej, sami pacjenci interweniowali w sprawie podniesienia bezpieczeństwa ich leczenia. Być może więc ostatni wypadek pozytywnie wpłynie na przyszłość oddziału.
Izabela Borańska
"Nasz Dziennik" 2007-07-26
Autor: wa