Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Od 0:3 do 5:4!

Treść

Niesamowity przebieg miało pierwsze finałowe spotkanie rozgrywek o Puchar Stanleya. Hokeiści Carolina Hurricanes pokonali 5:4 Edmonton Oilers, chociaż po 16 minutach przegrywali 0:3. Zwycięskiego gola dla gospodarzy uzyskał Rod Brind'Amour, na 31,1 s przed końcem.

Carolina jest dopiero szóstym zespołem, który podczas finałowej rywalizacji potrafił odrobić trzybramkową stratę w meczu. Poprzednio udało się to w 1992 roku hokeistom Pittsburgh Penguins. Na niespełna sześć minut przed końcem, Oilers ponieśli kolejną stratę, ponieważ - w wyniku mocnego stłuczenia kolana podczas jednej z interwencji - bramkę musiał opuścić Dwayne Roloson, uznawany za jednego z najpoważniejszych kandydatów do miana najbardziej wartościowego zawodnika fazy play off. Jeśli się okaże, że Roloson nie będzie mógł wystąpić w najbliższych spotkaniach, szanse Edmonton na zdobycie Pucharu Stanleya poważnie zmaleją. - Dzisiaj przegrywaliśmy, w dodatku gra nam się nie układała, ale kiedy udało nam się pozbierać i zaczęliśmy odrabiać stratę, to uwierzyliśmy w swoją szansę - powiedział po meczu Brind'Amour.
Oilers prowadzili 3:0 (trzeciego gola zdobył Chris Pronger z rzutu karnego - pierwszego wykorzystanego w dziejach finału pucharu!) już w 16. min, ale w 51. min to gospodarze objęli prowadzenie 4:3. Co prawda "Nafciarze" wyrównali po golu Alesa Hemsky'ego (54.), ale później losy zwycięstwa rozstrzygnął Brind'Amour.
Pisk, PAP

"Nasz Dziennik" 2006-06-07

Autor: ab