Oczekujemy na gest Juszczenki
Treść
Jednym z akcentów drugiego dnia pobytu prezydenta Ukrainy w Polsce będzie wizyta w Przemyślu. Obok spotkania z władzami województwa i miasta Wiktor Juszczenko złoży także wieńce na grobach żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej - Strzelców Siczowych na cmentarzu w Pikulicach. Powstaje pytanie, czy głowa państwa ukraińskiego odda także hołd pomordowanym przez UPA i czy polskie władze stać będzie na upomnienie się o interesy Polaków na Ukrainie.
Wizyta prezydenta Ukrainy w Przemyślu, jak wynika z programu, będzie poświęcona relacjom przygranicznym i regionalnym między oboma krajami. Wiktorowi Juszczence będzie towarzyszył wojewoda podkarpacki, spotka się także z klerem i wiernymi greckokatolickimi oraz z młodzieżą ukraińską. W oficjalnym programie nie ma jednak mowy o rozmowach z władzami miasta Przemyśla. Ważnym punktem będzie też spotkanie z mniejszością ukraińską, a także złożenie wieńca na mogiłach żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej - Strzelców Siczowych na cmentarzu w Pikulicach. Ten punkt wizyty prezydenta Ukrainy budzi szereg kontrowersji wśród historyków i środowisk kresowych i bynajmniej nie chodzi tu o mogiły żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy byli sojusznikami w wojnie z bolszewikami w 1920 roku i zmarli na czerwonkę i hiszpankę w obozie internowania w Pikulicach, ale o groby banderowców z UPA, którzy wymordowali ludność miejscowości Bircza w 1946 roku i po ekshumacji spoczywają na cmentarzu w Pikulicach. Jak powiedział nam dr Andrzej Zapałowski, w latach 1945-1946 banderowcy sotni UPA, która brała udział w mordowaniu Polaków, mieszkańców Pikulic, spalili tam kilkadziesiąt domów i obiektów gospodarczych. Ponadto w nocy z 15 na 16 listopada 1945 roku znęcali się, zastrzelili, a następnie spalili ciała repatriantów ze wschodu, którzy miesiąc wcześniej osiedlili się w Pikulicach. - Byłoby skandalem, gdyby prezydent Juszczenko, składając kwiaty na grobach Strzelców Siczowych, oddał hołd także zbrodniarzom z UPA, którzy spoczywają obok. Jeżeli odda hołd banderowcom, to tym bardziej winien oddać hołd żołnierzom Wojska Polskiego, którzy zginęli z rąk UPA i spoczywają na cmentarzu w Przemyślu - konstatuje Andrzej Zapałowski. Prezydent Juszczenko będzie też gościł w Narodowym Domu, który niedawną uchwałą przemyskich radnych już wkrótce przejdzie na własność Związku Ukraińców w Polsce. Decyzja radnych wciąż budzi wiele kontrowersji, bo dotychczasowa praktyka pokazuje, że trudno będzie liczyć na wzajemność i podobny gest ze strony radnych Lwowa w stosunku do zamieszkujących tam Polaków. - Podczas spotkań z Radą Miasta Lwowa jej radni zapewniali o chęci pomocy i zapewnieniu pomieszczeń dla potrzeb Domu Kultury Polskiej we Lwowie, lecz brak do dnia dzisiejszego w tej kwestii jakichkolwiek rozstrzygających działań - uważa prezydent Przemyśla Robert Choma. Władze miasta Przemyśla wystosowały szereg pism, w których informowały rząd polski o przebiegu działań pozwalających na rzeczowe rozwiązanie wspólnej sprawy bez szkody zarówno dla społeczności ukraińskiej zamieszkującej w Przemyślu, jak i polskiej we Lwowie, ale do dziś pozostały one bez odpowiedzi. - W świetle podjętej 3 września br. uchwały przez przemyskich radnych konieczne jest wsparcie działań przemyskiego samorządu dotyczących zapewnienia siedziby dla społeczności polskiej we Lwowie przez polski rząd. Zwróciłem się z apelem do prezydenta RP, ministra spraw wewnętrznych i administracji, a także przedstawiciela rządu Ukrainy w Polsce o podjęcie zdecydowanych działań zmierzających do uregulowania sytuacji lokalowej mniejszości polskiej we Lwowie - wyjaśnia prezydent Robert Choma. Powstaje pytanie: Czy w świetle decyzji przemyskich radnych o przekazaniu obiektu w Przemyślu społeczności ukraińskiej na podobny gest w ramach dobrosąsiedzkiej współpracy stać będzie władze ukraińskie? Trudno liczyć na lepszą ku temu okazję, jak nie wizyta prezydenta Ukrainy w Przemyślu. Czy polskie władze upomną się o poszanowanie mniejszości we Lwowie i innych miejscach Ukrainy, a także o pamięć Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów?
Mariusz Kamieniecki
"Nasz Dziennik" 2009-09-08
Autor: wa