Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ocalić od zapomnienia

Treść

"Jednostki Wojska Polskiego 1918-1939" to seria 33 widokówek wydana przez Siedlecki Klub Kolekcjonerów. Wyszukane w prywatnych zbiorach wśród pieczołowicie przechowywanych pamiątek rodzinnych ocalają obrazy przeszłości, dają wyobrażenie o umundurowaniu, uzbrojeniu, przypominają ciekawe epizody historyczne. Odtwarzają atmosferę tamtych dni.
Fotografie zamieszczone na widokówkach dotyczą jednostek stacjonujących w 15 miejscowościach - od Poznania po Wołkowysk, od Suwałk po Kraków. Ukazują obrazy z frontu, ćwiczeń wojskowych, uroczystości patriotycznych i religijnych, portrety i zdjęcia grupowe, niejednokrotnie przewija się na nich charakterystyczna sylwetka marszałka Józefa Piłsudskiego. Na każdej zamieszczona jest nazwa i garnizon stacjonowania jednostki oraz odznaka pamiątkowa. Są wśród nich rarytasy znane w kraju tylko w jednym egzemplarzu. Obok ilustracyjnej wydawnictwo ma również dużą wartość poznawczą: na odwrocie każdej karty zamieszczone są informacje dotyczące treści fotografii lub jednostki wojskowej, której ona dotyczy.
Cykl narodził się z pomysłu Bogusława Mitury, który użyczył fotografii ze zbiorów rodzinnych do pierwszej pocztówki cyklu, oraz prezesa Siedleckiego Klubu Kolekcjonera Sławomira Kordaczuka, który czuwa nad wydaniem serii: wyszukuje zdjęcia, zdobywa fundusze i studiuje literaturę, by zdobyć informacje do opisu.
Jak podkreśla Sławomir Kordaczuk, do właściwego opisania pocztówek potrzebna jest szeroka wiedza i bogata literatura. - Nie wystarczy bazować tylko na informacjach właścicieli zdjęć. Choć tutaj zdarzają się czasem rarytasy, jak np. nieznany z literatury wizerunek sztandaru 2. pułku ułanów i okoliczności jego wręczenia. Wiadomości o tym fakcie przetrwały na odwrocie fotografii ochotnika tego pułku i świadka wydarzenia. Z reguły potrzebna jest bardzo szczegółowa wiedza na temat poszczególnych pułków i ich odznak, nie wystarczy sięgnąć do jednej książki, czasem informacje korygowane są na podstawie wielu źródeł.
Na odwrocie fotografii jedynego polskiego sterowca "Lech", w który była zaopatrzona Oficerska Szkoła Aeronautyczna w Toruniu, właściciel zdjęcia napisał, że jest to ujęcie z 1927 r. W literaturze rozpowszechniona jest informacja o skasowaniu tego statku powietrznego w 1926 r. Trzeba było dopiero sięgnąć do dokumentów z Centralnego Archiwum Wojskowego, by upewnić się, że opis na karcie zawierał prawdę: znaleziono tam protokół skasowania sterowca dopiero w 1928 roku.
- Jednak nierzadko jest trudno podać więcej informacji, gdy archiwalne zdjęcie wypożyczam od rodziny zmarłego żołnierza września - tłumaczy S. Kordaczuk. - Często nikt nie zna szczegółów lub nie pamięta, co dziadek kiedyś opowiadał. Czasem zdarza się, że trafiam na fantastyczne zdjęcie, z wieloma intrygującymi szczegółami, ilustrującymi ciekawe zagadnienie z historii polskiej wojskowości, a wojak opowiada zupełnie coś innego albo już niczego nie pamięta, choć jest wśród sfotografowanych - dodaje.
Pocztówki rozprowadzane są za darmo, ich wydanie finansują właściciele fotografii, miłośnicy militariów lub osoby spokrewnione ze sfotografowanymi żołnierzami. Są to ich synowie lub wnukowie. Zdarzają się też rówieśnicy osób sfotografowanych, którzy walczyli w obronie granic Polski we wrześniu 1939 r. O efekt plastyczny dba Wojciech Florczykiewicz, który przygotował do druku prawie wszystkie pocztówki. I trzeba przyznać, że wyróżniają się one wysoką wartością estetyczną.
- Fotografie te warto powielać i rozpowszechniać, bowiem dostarczają wiedzy na temat konkretnych wydarzeń, są ilustracją zjawisk, dowodem na użycie takiego, a nie innego uzbrojenia w danej formacji. Poza tym zbyt często ulegają rozproszeniu lub nawet zniszczeniu czy spaleniu w wyniku różnych nieszczęść dotykających ich właścicieli. Więc warto takie zdjęcia ratować poprzez ich publikację - mówi Sławomir Kordaczuk.
Anna Wasak
Nasz Dziennik 25-06-2004

Autor: DW