Oby tak dalej!
Treść
Marta Domachowska przegrała w finale turnieju tenisistek na twardych kortach w Seulu ze znakomitą Rosjanką Marią Szarapową 1:6, 1:6. Swój występ w koreańskiej stolicy nasza reprezentantka może jednak uznać za wyśmienity.
Na początku zeszłego tygodnia cieszyliśmy się z awansu Marty na setne miejsce rankingu tenisistek - najwyższe w jej karierze - teraz możemy oczekiwać kolejnego sporego skoku wzwyż. W Seulu Polka zdobyła bowiem wiele punktów rankingowych, po raz pierwszy dochodząc do finału turnieju z cyklu WTA. Warszawianka najpierw pokonała rozstawioną z numerem trzecim Niemkę Marlene Weingartner 6:1, 6:3, później Chuang Chia-jung z Tajwanu 7:5, 6:1 i Chorwatkę Silviję Talaję 7:6 (7-2), 2:6, 6:0. W półfinale zmierzyła się z Amerykanką Abigail Spears i również pewnie zwyciężyła 7:6 (7-5), 6:1.
W finale 18-letnia Domachowska natrafiła na rewelację tego sezonu, rok od siebie młodszą Rosjankę Marię Szarapową (rozstawioną z "jedynką"). Sensacyjna triumfatorka wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie komplementowała Polkę: "Słyszałam wiele dobrego na jej temat", i do decydującego boju przystąpiła bardzo skoncentrowana. Wygrała pewnie, spokojnie, kontrolując przebieg wydarzeń na korcie. Mimo porażki Domachowska wyjechała z Seulu w doskonałym nastroju. Od czasów Magdaleny Grzybowskiej żadna polska tenisistka nie osiągała tak dobrych wyników. Byle tak dalej!
Marta bardzo dobrze się spisała i w turnieju deblowym, w parze z Włoszką Antonellą Serrą Zanetti. Panie dotarły do półfinału, gdzie po dramatycznym pojedynku musiały uznać wyższość Koreanek Cho Yoon-jeong i Jeon Mi-ra 4:6, 7:6 (7-5), 3:6.
Pisk
"Nasz Dziennik" 04-10-2004
Autor: Ku8a