Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Obserwują, ale nie ścigają

Treść

Nawoływanie do rewolucyjnej walki i działań na rzecz "zwycięstwa idei komunistycznej", przytaczanie manifestu komunistycznego oraz pism Lenina, Trockiego czy Marksa - takie m.in. treści możemy znaleźć na stronach internetowych Komunistycznej Partii Polski czy organizacji Komunistycznej Młodzieży Polski. Ale mimo że polskie prawo przewiduje ściganie propagowania komunizmu, to jednak śledztwa w tym obszarze należą do rzadkości.

W statucie Komunistycznej Partii Polski zamieszczonym na jej stronie internetowej możemy przeczytać, że KPP jest "partią marksistowsko-leninowską", a źródła "swej działalności ideowo-programowej upatruje w idei komunistycznej". Komunistyczna Młodzież Polski jasno natomiast deklaruje, że jej podstawowym celem "jest walka o zwycięstwo idei komunistycznej". "Jako komuniści rozumiemy, że walka ta nie może polegać na reformowaniu systemu kapitalistycznego" - czytamy na stronach internetowych KMP. Organizacja ta chce zbudowania nie tylko Socjalistycznej Europy, ale wręcz "Światowej Republiki Socjalistycznej".
W swoich działaniach KPP, KMP czy Grupa na rzecz Partii Robotniczej kierują się wskazaniami klasyków rewolucji proletariackiej. Odwiedzający ich witryny internetowe mogą się zapoznać z "dziełami wielkich myślicieli i praktyków rewolucji" i zgłębić zasady komunizmu wyłożone przez Włodzimierza Lenina, Karola Marksa, Fryderyka Engelsa, Lwa Trockiego czy Róży Luksemburg.
Co na to prawo polskie? Otóż w tym względzie jest bardzo jasne. Artykuł 256 kodeksu karnego mówi, że kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Natomiast art. 13 Konstytucji stwierdza, że zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania komunizmu.

Gorzej ze ściganiem
Pytani przez nas prokuratorzy i przedstawiciele Komendy Głównej Policji nie przypominali sobie spraw związanych z propagowaniem ustroju komunistycznego. Co prawda statystyki dotyczące art. 256 kk wykazują od kilku do kilkudziesięciu prowadzonych dochodzeń w tym obszarze, jednak artykuł ten odnosi się nie tylko do propagowania komunizmu, ale także faszyzmu oraz nienawiści narodowościowej i rasowej. I tych spraw dotyczą owe postępowania.
Rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Magdalena Stańczyk poinformowała nas, że w ramach realizowania swoich ustawowych działań Agencja prowadzi obserwację ekstremizmów politycznych. ABW posiada pewne ustalenia w tym względzie, ale żadne z nich nie zaowocowało jeszcze rozpoczęciem czynności procesowych. Natomiast o innych ustaleniach ABW nie może informować. Ministerstwo Sprawiedliwości, pytane o to, czy zostały podjęte jakieś działania zalecające prokuratorom zwracanie uwagi na tego typu czyny, niestety nie udzieliło nam odpowiedzi.
Nawet jeśli tego typu sprawa trafi już do prokuratury, to często bywa umarzana. Stało się tak z zawiadomieniem skierowanym w 2005 r. przez gdańskiego radnego Grzegorza Sielatyckiego (LPR) o popełnieniu przestępstwa przez działaczy lokalnej Unii Lewicy. Podczas manifestacji pierwszomajowej prezentowali oni symbol sierpa i młota oraz napis "CCCP". Radny uzasadniał, że zgodnie z orzecznictwem polskich sądów "odpowiedzialności karnej podlega nie tylko ten, kto publicznie pochwala i w ten sposób propaguje rządy totalitarne, ale także ten, kto publicznie prezentuje symbole lub gesty nawiązujące do ustrojów totalitarnych".
Zenon Baranowski
"Nasz Dziennik" 2007-04-17

Autor: wa