Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Obiekcje na wyrost

Treść

Zaprzeczenie polityków Platformy Obywatelskiej, jakoby nie oferowali liderowi PSL Waldemarowi Pawlakowi propozycji objęcia resortu gospodarki są na wyrost. Podczas wczorajszej konferencji prasowej w Poznaniu poseł Andrzej Grzyb, lider wielkopolskiego PSL, choć unikał informacji dotyczących personaliów, przyznawał zarazem: PSL będzie funkcjonowało w obszarach gospodarki, przedsiębiorczości i infrastruktury.

Zdecydowany wzrost poparcia PSL w rolniczych gminach i powiatach Wielkopolski to - jak przekonywali podczas zorganizowanej w Poznaniu konferencji prasowej działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego - duży sukces partii Waldemara Pawlaka. I rzeczywiście, po latach funkcjonowania na marginesie polskiej sceny politycznej ludowcy wracają do gry za sprawą koalicji z Platformą Obywatelską. Choć przedstawiciele obu ugrupowań nie chcą na razie ujawniać personaliów osób, które w ramach koalicyjnego "podziału łupów" zasiądą w nowym rządzie, wiadomo już, że mimo deklaratywnych zaprzeczeń ze strony Platformy Obywatelskiej - Ministerstwo Gospodarki prawdopodobnie przypadnie jednak właśnie PSL. Część mediów spekulowała wcześniej, że nowym szefem tego resortu ma zostać Waldemar Pawlak, politycy PO temu zaprzeczali. Jednak jak wynika z wypowiedzi posła Andrzeja Grzyba, szefa wielkopolskiego PSL, sprawa wydaje się już praktycznie przesądzona. - PSL będzie funkcjonowało w obszarze gospodarki, przedsiębiorczości i infrastruktury oraz rolnictwa. Współpraca między koalicjantami we wszystkich resortach będzie opierać się na zasadzie solidarnej odpowiedzialności i kooperacji między partnerami - mówił poseł Andrzej Grzyb.
- Jeżeli Waldemar Pawlak zostanie ministrem gospodarki, to jest to kandydatura lepsza, niż moglibyśmy się spodziewać. Aczkolwiek sugerując się zapowiedziami PO, liczyliśmy na to, że podobnie jak było to w przypadku rządów PiS i objęcia stanowiska przez ministra Piotra Woźniaka, za gospodarkę będzie odpowiadał doświadczony fachowiec. Tu okazuje się jednak, że mamy do czynienia z politycznym targiem i "podziałem łupów" - komentuje poseł Maks Kraczkowski (PiS), przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki.
Polityk PSL nie chciał na razie ujawnić, którzy z działaczy jego ugrupowania odpowiadaliby za konkretne resorty, zaznaczając, że najpierw trzeba wyznaczyć "podstawowe cele, jakie rząd ma realizować, a dopiero później mówić o personaliach". Jednak w kuluarach PSL mówi się o nominacjach dla takich osób jak prof. Jerzy Smorawiński oraz obecny poseł Stanisław Kalemba. Ten ostatni nieoficjalnie wymieniany jest jako kandydat na ministra rolnictwa. Sam Kalemba w rozmowie z Radiem Merkury jednak tej informacji nie potwierdził.
- Kandydatów na ministra to może jest pięciu, sześciu. Po pierwsze nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał, po drugie - ja znam swoje miejsce i gdzie będzie mi dane - wykorzystam moje doświadczenie, znam te wszystkie niuanse. Ale jako syn chłopski, ludowiec, twardo stąpam po ziemi - mówił Kalemba.
PSL chce likwidacji kilku istniejących obecnie resortów, m.in. gospodarki morskiej, rybołówstwa oraz budownictwa.
Wczoraj po południu zespoły negocjacyjne PSL i PO zebrały się na kolejnym, zamkniętym dla mediów posiedzeniu poświęconym zasadom współpracy koalicji parlamentarnej i rządowej. Jak informował poseł PSL Andrzej Grzyb, efekty tych działań będą podstawą do uzgodnień politycznych.
- To kolejny przykład hipokryzji Platformy Obywatelskiej. Cały czas domagali się, by negocjacje koalicyjne, obsada rządowych stanowisk była jawna, by było wiadomo, kto i dlaczego. A teraz ustalają swój gabinet na tajnym posiedzeniu - konkluduje Maks Kraczkowski (PiS).
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dziennik" 2007-10-30

Autor: wa