Obie strony zostają przy swoim
Treść
Dzień po wielkich protestach francuskie związki zawodowe wzmogły wczoraj presję na prezydenta Jacques'a Chiraca, aby zaniechał wprowadzenia w życie ustawy o pierwszej umowie o pracę (CPE). Związkowcy i studenci zagrozili zaostrzeniem ulicznych protestów oraz wycofaniem poparcia dla rządu.
Związkowcy dali francuskiemu rządowi czas do poniedziałku na odwołanie ustawy o CPE, w przeciwnym razie grożą zaostrzeniem akcji protestacyjnej. W najbliższym czasie ma dojść do spotkania przedstawicieli związków zawodowych z delegacją rządu. Przedstawiciele władz zaoferowali niewielkie ustępstwa w sprawie wprowadzenia CPE, wyraźnie jednak odmówili żądaniom rezygnacji z wprowadzenia go w życie. Eksperci zwracają jednak uwagę, że wycofanie ustawy osłabiłoby już i tak nadszarpniętą pozycję premiera Villepina.
Eksperci obawiają się eskalacji konfliktu we Francji. Zdaniem Agencji Reutera, już teraz analitycy ekonomiczni obawiają się negatywnego wpływu masowych strajków i protestów na gospodarkę drugiego największego kraju strefy euro.
JS
"Nasz Dziennik" 2006-04-06
Autor: ab