Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Obama wypowiada wojnę Fox News

Treść

Biały Dom wypowiedział wojnę stacji Fox News - czytamy w nagłówkach amerykańskiej prasy. Po tym, jak prezydent Barack Obama niechętnie wypowiadał się dla tej telewizji i kilkakrotnie odmawiał wzięcia udziału w jej programach, jego administracja posunęła się do kroku, który większość mediów nazwała skandalicznym. Przedstawiciele Departamentu Skarbu oświadczyli, że żadna ze stacji telewizyjnych nie będzie mogła przeprowadzić rozmowy z ich zwierzchnikiem Kennethem Feinbergiem, dopóki wśród ubiegających się o tę możliwość dziennikarzy będą pracownicy Fox News.

Ostatecznie administracji Obamy nie udała się próba wykluczenia przedstawicieli stacji Fox News z możliwości przeprowadzenia rozmowy z jednym z wysokich przedstawicieli rządu. Kenneth Feinberg odpowiedzialny za kontrolę wydatków na instytucje finansowe dotowane przez rząd, który zapowiedział gigantyczne cięcia płac w tym właśnie sektorze, miał w zeszły czwartek udzielić wywiadu wszystkim pięciu najważniejszym stacjom telewizyjnym akredytowanym przy Białym Domu. Jednakże przedstawiciele Departamentu Skarbu ustalili, że żadna z telewizji nie będzie mogła przeprowadzić rozmowy z Feinbergiem, jeśli wśród zainteresowanych stacji będzie nadal znajdowała się Fox News. Przedstawiciele dziennikarzy niezwłocznie odpowiedzieli, że takie wykluczenie jest niemożliwe, gdyż jest niezgodne z regulaminem obowiązującym zarówno media, jak i Biały Dom. W sytuacji takiego postawienia sprawy i groźby bojkotu urzędnicy musieli się ugiąć i Feinberg odpowiadał na pytania wszystkich pięciu akredytowanych stacji oraz dodatkowo Bloomberg TV.
To jednak nie był koniec ataków rządu na sprzyjającą zazwyczaj Republikanom stację. Doradca Obamy David Axelrod powiedział w jednym z wywiadów, że stacja Fox News nie jest tak naprawdę instytucją informacyjną i inne media też nie powinny jej w ten sposób traktować. Jednocześnie komentatorzy różnych stacji podkreślali, że próbując uniemożliwić Fox News przeprowadzenie wywiadu z urzędnikiem państwowym, administracja Obamy posunęła się zdecydowanie za daleko. Już wcześniej sam prezydent wielokrotnie odmawiał wystapienia w niedzielnym programie "Fox News Sunday", podczas gdy w tym samym czasie gościł w innych stacjach.
- Jestem zbudowany, słysząc, jak inni członkowie [stacji akredytowanych przy Białym Domu - przyp. red.] mówią: "Jeśli Fox News nie może być częścią tego wydarzenia, także my nią nie będziemy" - powiedział amerykański krytyk telewizyjny David Zurawik. Dodał, że w jego opinii próba ograniczenia dostępności dla mediów urzędnika państwowego ze względu na rodzaj telewizji jest skandaliczna. - Tak naprawdę w tym wszystkim chodzi o to, że kierownicza gałąź rządu próbuje narzucić prasie sposób, w jaki ma się zachowywać. Mam na myśli to, że demokracja sprawdza się jedynie przy wolnych i nieskrępowanych mediach dostarczających informacji - dodał Zurawik.
Także kilku innych przedstawicieli Białego Domu w różnych wywiadach nawoływało do nietraktowania Fox News jako pełnoprawnej stacji informacyjnej. W ich opinii, jest ona jedynie tubą propagandową Partii Republikańskiej, która służy wyłącznie do krytykowania rządu i prezydenta. Z kolei sam prezydent stwierdził, że przyjmuje media takimi, jakie są, zaś masowa krytyka Fox News, jakiej dopuszczają się jego ludzie, nie interesuje go aż tak bardzo.
- Nie spędza mi to snu z powiek - powiedział Obama.
Łukasz Sianożęcki
"Nasz Dziennik" 2009-10-27

Autor: wa