Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Obama w Londynie

Treść

O porozumieniu w sprawie redukcji zbrojeń nuklearnych, wojnie w Gruzji i zwalczaniu kryzysu gospodarczego rozmawiał wczoraj prezydent USA Barack Obama z przedstawicielami światowych mocarstw w przeddzień szczytu G-20 w Londynie.

Podczas pierwszego spotkania Obamy z Dmitrijem Miedwiediewem obydwaj prezydenci zadeklarowali kontynuowanie rozmów w celu wypracowania dwustronnego porozumienia o redukcji zbrojeń strategicznych. Dokument, który zastąpi wygasający z końcem roku układ START, ma zostać przyjęty do grudnia. Przywódcy opowiedzieli się również za dalszym sześciostronnym dialogiem w kwestii północnokoreańskich programów nuklearnych. Zwrócili uwagę na zagrożenie, jakie niosłoby w regionie wystrzelenie przez Koreę Północną rakiety balistycznej. Uznali jednocześnie, że Iran powinien spełniać zalecenie Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) i jednocześnie współpracować z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej (MAEA). Obama i Miedwiediew mieli natomiast różne zdania na temat wojny w Gruzji i tarczy antyrakietowej, która miałaby się znaleźć na terytorium Polski i Czech.
Podczas spotkania z premierem Wielkiej Brytanii Gordonem Brownem Obama ostrzegł, że przedstawiciele "dwudziestki" nie mogą pozwolić sobie na "półśrodki", dlatego powinni się "skoncentrować na wspólnych kwestiach, a nie drugorzędnych rozbieżnościach". Podkreślił również, iż światowy kryzys, z którym mamy do czynienia, jest najpoważniejszą recesją od czasu II wojny światowej, dlatego "mamy [przedstawiciele G-20] obowiązek skoordynowania naszych działań i skoncentrowania się na kwestiach wspólnych, a nie na drugorzędnych rozbieżnościach". Obama zapewnił, że nie ma konfliktu pomiędzy stronami, jeśli chodzi o potrzebę zwalczania kryzysu, a ewentualne rozbieżności były wyolbrzymiane. Prezydent USA ostrzegł przed protekcjonizmem, nazywając go jednym z błędów, "na którego powtórzenie nie można sobie pozwolić". Wyraził również gotowość do uczynienia wszystkiego, by pobudzić wzrost gospodarczy. Zdaniem premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna, uczestników rozpoczynającego się dziś szczytu czekają trudne negocjacje. Wyraził jednak nadzieję, że przedstawiciele "dwudziestki" porozumieją się w sprawie recesji, a prezydent Francji Nicolas Sarkozy nie wyjdzie z sali, czym zagroził we wtorek w razie braku postępów w rozmowach.
Prezydent USA Barack Obama oraz jego żona Michelle spotkali się wieczorem z brytyjską królową Elżbietą II. Wcześniej amerykański przywódca rozmawiał z prezydentem Chińskiej Republiki Ludowej Hu Jintao, z którym uzgodnił powołanie specjalnej grupy ds. dialogu strategicznego i ekonomicznego. Obama przyjął przy tym zaproszenie Hu Jintao do odwiedzenia Chin, co - jak poinformował Biały Dom - ma nastąpić w drugiej połowie bieżącego roku.
Wojciech Kobryń, Anna Wiejak
"Nasz Dziennik" 2009-04-02

Autor: wa