Obama forsuje niepopularną reformę?
Treść
Prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamę czeka wyjątkowo burzliwa dyskusja przed Kongresem, w czasie której będzie prezentował swoją wizję reformy służby zdrowia - uważają amerykańskie media. Obama będzie musiał między innymi wytłumaczyć, na co zamierza wydać 2,5 biliona dolarów, których pochłonięcie zakłada prezydencki projekt.
- Jak najjaśniejsze wyjaśnienie szczegółów pozwoli, w mojej opinii, ruszyć do przodu - zapowiadał swoje wystąpienie przed Kongresem Obama w porannym programie "Good Morning America". Pomimo że Demokraci mają znaczną przewagę w liczbie mandatów w obu parlamentarnych izbach, wcale nie jest takie prawdopodobne, że poprą projekt prezydenta wywodzącego się z ich ugrupowania. Z całą pewnością zaś Republikanie zdecydowanie sprzeciwią się reformie, gdyż jak wielokrotnie podkreślali przedstawiciele tej partii, oddaje ona praktycznie cały system opieki zdrowotnej w ręce rządu. Takie zapowiedzi nie podobają się nie tylko przeciwnikom politycznym Obamy, ale przede wszystkim ogromnej części obywateli przyzwyczajonych do dużej swobody w kwestii ubezpieczenia zdrowotnego. To sprawia, że notowania popularności prezydenta w sondażach bardzo gwałtownie spadają.
Wystąpienie Obamy miało mieć także na celu odbudowanie społecznego poparcia dla całego skrzydła demokratycznego. Opozycja bardzo zyskuje w ostatnim czasie na ostrej krytyce reformy. Wydanie tak olbrzymiej kwoty zwiększa obawy Amerykanów co do dalszego wzrostu długu publicznego kraju pomimo zapewnień Białego Domu, że taki scenariusz nie jest możliwy. - Prezydent będzie mówił o reformie prawa dotyczącego błędów w sztuce lekarskiej. Co - mam nadzieję - pomoże Republikanom zrozumieć, że jesteśmy naprawdę bliscy zrobienia czegoś znaczącego dla Amerykanów, zwłaszcza dla tych, którzy zmagają się z wysokimi kosztami ubezpieczenia zdrowotnego - powiedział jeszcze przed wystąpieniem Obamy jego rzecznik Robert Gibbs. Jak zauważają komentatorzy, nieudane przemówienie amerykańskiego prezydenta przed kongresmanami może wpłynąć na postrzeganie przez obywateli całej reszty jego prezydentury. Sam szef Białego Domu podkreślał, że wykorzysta swoje wystąpienie, aby upewnić się, iż zarówno Demokraci, jak i Republikanie zrozumieli, że jest otwarty na wszelkie nowe pomysły. - Nie bądźmy nieugięci i ideologiczni w tej kwestii, lecz zmierzajmy do tego, by coś zrobić w tym roku - stwierdził lakonicznie Obama. Prezydent nie podawał szczegółów, nie chciał też odpowiadać na niektóre pytania, m.in. na to, w jaki sposób ma zamiar umożliwić uczciwą rywalizację o klientów prywatnym ubezpieczycielom z sektorem rządowym.
Łukasz Sianożęcki
"Nasz Dziennik" 2009-09-10
Autor: wa