O wyrzeczeniach
Treść
Pewien wysoki urzędnik państwowy (...) zapytany, czy religia jest nadal atrakcyjna dla młodzieży, odpowiedział, uznając tę odpowiedź za najzupełniej naturalną: "Dzisiejsza młodzież nie różni się zbytnio od dawnej. Jeśli zwrócimy się do młodych ludzi z mądrym, jasnym apelem o wyrzeczenia i samodyscyplinę, oni zareagują przychylnie, ale wobec doktryn są zupełnie obojętni". (...)
Można by stwierdzić, że jest to opinia często spotykana, i nie wydaje się, żeby powodowała jakieś społeczne szkody. Jedyny szkopuł polega na tym, że jest to opinia fałszywa. (...) Młodzi ludzie nie zareagują przychylnie, jeśli zażądamy od nich po prostu wyrzeczeń i samodyscypliny. (...) Zapytają: "A czemu miałbym sobie odmawiać czegoś, co lubię? Po co miałbym się wyrzekać przyjemności?". Zaś na takie pytanie, całkiem przecież rozsądne, nikt nie śmie im dzisiaj odpowiedzieć - bo nie da się odpowiedzieć inaczej, jak tylko wspominając o tych strasznych, wyklętych doktrynach.
Z moich doświadczeń wynika raczej, że jeśli młodzi ludzie czymś się żywo interesują, to właśnie doktrynami. Może się zdawać, że są wobec nich obojętni, bo obojętność i chłodna nonszalancja to w tym wieku popularna poza. (...) Dzisiejszy sposób myślenia ma wiele wad (...), lecz ma również tę zaletę, że nakazuje otwartość na różnorakie idee. (...) Młodzież nie chce poświęcać się bez sensu, i wcale nie mam jej tego za złe. (...) Ci spośród młodzieży, którzy są inteligentni, zdecydowanie wolą czytać o ideach i dogmatach, niż słuchać, jak politycy i pracodawcy żądają od nich wyrzeczeń bez żadnego ideowego powodu. (...)
Wielki współczesny przemysł i handel, zatrudniający miliony ludzi, jest z natury swej obojętny wobec jednostkowej tożsamości takiego czy innego pracownika. (...) A ludzie nie utożsamiają wielkiego przemysłu z żadnym ideałem, żadną Sprawą. (...) Nie widzą w nim odbicia własnej duszy, takiego, jakie stanowi wspólnota narodowa lub religijna. Dlatego nie wolno żądać, aby dokonywali wyrzeczeń dla dobra takiej czy innej firmy, aby jej służyli, aby się dla niej poświęcali, w tym sensie, w jakim można coś poświęcać w imię miłości. Takie żądanie to bezczelność wołająca o pomstę do nieba. (...) Tymczasem połowa nowoczesnych Utopii oczekuje od ludzi, że będą wiernymi niewolnikami bezosobowego przedsiębiorstwa i patriotycznymi obywatelami nieistniejących krajów. (...) Dlatego myślę, że młodzież dobrze robi, zgłębiając prawdziwe doktryny, wskazujące powód dla wyrzeczeń i poświęceń. Człowiek powinien je poznać, zanim zgodzi się poświęcać własny czas i zdrowie dla powiększenia majątku takiego czy innego oszusta - i zanim zacznie służyć w liberii Mamony.
tłumaczenie - Jaga Rydzewska
Gilbert Keith Chesterton - fragment eseju "The Martyrs of Mammon", który ukazał się w tygodniku "G.K.'s Weekly" 10.11.1928 r.
"Nasz Dziennik" 2006-04-07
Autor: ab