Przejdź do treści
Przejdź do stopki

O tarczy będziemy rozmawiać z Waszyngtonem

Treść

Premier Donald Tusk potwierdził w Monachium na konferencji poświęconej międzynarodowemu bezpieczeństwu zgodę na instalację na terytorium Polski elementów tarczy antyrakietowej. Również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w rozmowie z polskimi dziennikarzami stwierdził, że nie widzi zagrożenia dla tego projektu.

- Chcemy mieć zaufanie do Rosji, ale jednocześnie nie chcemy być od niej uzależnieni - powiedział Tusk. Premier zapewnił, że obecny rząd robi już od ponad roku wszystko, aby poprawić stosunki polsko-rosyjskie, ale musi to zostać oparte na wzajemnym zaufaniu i uczciwości. Zdaniem polskiego premiera, główną istotą Sojuszu jest wzajemna współpraca Unii Europejskiej, krajów natowskich i Stanów Zjednoczonych. - Poprawne stosunki pomiędzy NATO, Unią Europejską a Rosją będą możliwe tylko wtedy, gdy unikniemy przesadnego uzależnienia energetycznego od Moskwy - powiedział Tusk. Jego zdaniem, Sojusz potrzebuje nowej strategii, szybkiej i możliwie konkretnej narady strategicznej, bo świat się zmienił. - Jesteśmy gotowi uczestniczyć we wszystkich, także trudnych, projektach z wiarą, że potwierdzą one zdolności obronne i prewencyjne całej Wspólnoty, a nie tylko poszczególnych krajów - stwierdził Tusk. Zaznaczył, że współpraca musi być oparta na solidarności, zaufaniu i nie może być w niej miejsca na egoizm. Tusk, mówiąc o europejskiej solidarności, przypomniał także niedawny kryzys energetyczny. Zdaniem polskiego premiera, rosyjsko-ukraiński kryzys gazowy był testem UE na solidarność w działaniu. Test nie wypadł "nazbyt pomyślnie". - Jeżeli nie umieliśmy zdać egzaminu z odważnej solidarności w czasie kryzysu gazowego, to nie oszukujmy się - nie zdamy egzaminu solidarności w czasie kryzysu twardego - powiedział premier. Jego zdaniem, realna dywersyfikacja dostaw gazu do Europy jest teraz ważniejsza niż kiedykolwiek w przeszłości. Polski premier opowiedział się za tym, aby w tym roku NATO wyznaczyło konkretne scenariusze dla państw aspirujących do Sojuszu. Na sugestie - jakoby niemiecki rząd próbował ponad polskimi głowami wpływać na nową amerykańską administrację, aby zrezygnowała z tarczy - Tusk odparł, że tego typu sugestie na pewno nie są oficjalną doktryną rządu niemieckiego. A konkrety i szczegóły będą rozstrzygane w rozmowach między Warszawą a Waszyngtonem. - Nie sądzę, by opinie trzecich krajów tutaj miały jakiś szczególnie ważny wymiar - stwierdził premier.

Sikorski: Tarczy nic nie grozi
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w rozmowie z polskimi dziennikarzami stwierdził, że projekt budowy tarczy antyrakietowej w Polsce nie jest zagrożony. - Przecież wszyscy członkowie NATO uznali, że tarcza poprawi bezpieczeństwo Sojuszu, więc nie ma powodu, aby wątpić, że coś się zmieniło. Na razie administracja amerykańska ciągle się organizuje i nie odbyła zasadniczych narad, tak więc ciągle jeszcze nie ukształtowała swojego własnego stanowiska. Waszyngton konsultuje te kwestie z nami, padają pytania w sprawie tarczy, w sprawie Afganistanu i w sprawie przyszłej doktryny Sojuszu - powiedział Sikorski. Szef polskiej dyplomacji zapewnił, że to doby znak dowodzący, iż nowa amerykańska administracja chce współpracować z sojusznikami.
Sikorski przypomniał, że Stany Zjednoczone są krajem praworządnym, respektującym podpisane umowy, a Polsce zależy na realizacji - w porozumieniu z USA - modernizacji armii i umieszczeniu garnizonu z baterią Patriot.

Bez sporu z Niemcami
- Faktem jest, że Niemcy nie są entuzjastycznie nastawieni do tarczy - powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Janusz Reiter, były ambasador RP w Berlinie i Waszyngtonie. - Ale politycy tego kraju zachowują się jednak z dużą powściągliwością. Tarcza nie powinna stać się przyczyną jakiegoś sporu pomiędzy naszymi krajami. Jednak trudno zaprzeczyć, że wykorzystuje się ją jako element w dyskusji na temat bezpieczeństwa w Europie i świecie euroatlantyckim, także w stosunku do Rosji - stwierdził. Reiter przypomniał, że projekt tarczy jest zaakceptowany przez kraje natowskie i nie jest to element gry polsko-amerykańskiej, lecz europejskiej architektury bezpieczeństwa. Na pytanie, czy jest możliwy swoisty handel między Rosją a NATO (o czym wspominają niemieckie media) polegający na rezygnacji z przyjęcia do Paktu Północnoatlantyckiego Ukrainy i Gruzji oraz budowy tarczy za nową, korzystną z punktu widzenia państw zachodniej Europy, konwencję ograniczenia i redukcji zbrojeń, Janusz Reiter odpowiedział, że jest to raczej forma pewnego rodzaju taktycznej gry Rosji. - Ale tak się polityki nie prowadzi - powiedział ambasador.
Wiceprezydent USA Joe Biden stwierdził w Monachium, że Stany Zjednoczone będą rozwijać system obrony przeciwrakietowej, o ile okaże się on skuteczny, technicznie sprawny i racjonalny ekonomicznie. Zaznaczył jednak, że w tej sprawie będą prowadzone konsultacje zarówno z NATO, jak i Rosją. Donald Tusk zapewnił, że podczas rozmowy z wiceprezydentem USA Joem Bidenem usłyszał "bardzo wyraźne zapewnienie, że nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o projekt instalacji w Polsce tarczy antyrakietowej" i że oczywiście Polska będzie tym państwem, z którym się konsultuje ewentualne zmiany.
- Dla mnie jest bardzo ważne, aby system antyrakietowy w Polsce i Czechach stał się projektem europejskim i przyczynił się do zwiększenia bezpieczeństwa całej Europy - powiedział w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" minister obrony Niemiec Josef Jung. - Jeżeli pomyślimy o Iranie i jego atomowych aspiracjach, o Afganistanie i panującej tam ciężkiej sytuacji, to musimy zrozumieć, iż należy się skoncentrować na wspólnym bezpieczeństwie - stwierdził. Jung przyznał, że wraz z nadejściem nowej administracji w Waszyngtonie Niemcy mają nadzieję na nowe rozdanie we wzajemnych kontaktach.
Waldemar Maszewski, Monachium
"Nasz Dziennik" 2009-02-09

Autor: wa