"O siłę, ideały i przyszłość Ameryki"
Treść
Prawybory w USA weszły w decydującą fazę. Głosowania w stanach Teksas, Ohio, Rhode Island oraz Vermont przyniosły rozstrzygnięcia w obozie Republikanów. Po stronie Demokratów pozwoliły odrobić nieco straty Hillary Clinton, jednak ich ostatecznego kandydata na fotel prezydenta jeszcze w tej chwili nie poznamy.
John McCain, senator Arizony, odniósł zdecydowane zwycięstwo we wszystkich czterech stanach. Jego ostatni rywal Mike Huckabee wycofał się z wyborów i obiecał przekazać swoje pełne poparcie dla oficjalnego już republikańskiego kandydata. McCain, który do partyjnej nominacji potrzebował głosów 1191 delegatów, praktycznie zapewnił ją sobie już przed dwoma tygodniami. Teraz tylko potwierdził swoją dominację. Przemawiając do swoich zwolenników w Dallas w Teksasie, powiedział, że obecnie czeka go najważniejsza część kampanii, która musi być pełna szacunku, determinacji, a przede wszystkim przekonująca dla większości Amerykanów, tak by w listopadzie pokonać demokratycznych kandydatów.
McCain, mówiąc o wyzwaniach, jakie stoją obecnie przed jego narodem, wymienił przede wszystkim wojnę w Iraku, a także walkę z Al-Kaidą i talibami. Obiecał także w swojej kampanii nie dawać obietnic bez pokrycia, po czym zaapelował do wyborców: "Wstańcie i walczcie o Amerykę, o jej siłę, jej ideały i jej przyszłość". Z Dallas republikański kandydat udał się na spotkanie z prezydentem George'em W. Bushem, podczas którego spodziewa się przekazania poparcia ze strony Białego Domu.
Partyjnej nominacji pogratulowało McCainowi także oboje kandydatów z obozu demokratycznego. Szczególnie radosna była Hilary Clinton, która przed wtorkowymi prawyborami skazywana na porażkę z będącym obecnie "na fali wznoszącej" Barackiem Obamą, odrobiła część strat. Powrót do gry byłej pierwszej damy bardzo przypomina sytuację Johna McCaina z września zeszłego roku, kiedy to był bliski wycofania się z kampanii prezydenckiej. "Dla wszystkich w Ohio i całej Ameryce, którzy kiedykolwiek leżeli na deskach i byli liczeni, lecz się podnieśli, dla każdego, kto się potknął, lecz momentalnie stanął na nogi, i dla wszystkich, którzy ciężko pracowali i nigdy się nie poddawali. To dla was" - zadedykowała swoje zwycięstwo Clinton.
Jej główny rywal, przemawiając do swoich zwolenników w San Antonio w Teksasie, pogratulował Clinton zaciętej walki. Zaznaczył przy tym, że to jednak on ma wciąż przewagę. Senator Illinois odniósł zwycięstwo zaledwie w jednym i to niewiele znaczącym stanie Vermont. W pozostałych trzech dość wyraźnie zwyciężała jego przeciwniczka, dzięki czemu zmniejszyła swoją stratę do zaledwie 86 głosów elektorskich. Po ostatecznych podliczeniach Obamie udało się zgromadzić 1477 delegatów, a Clinton 1391. Do ostatecznej nominacji należy uzbierać ich 2025. Przed Demokratami jeszcze prawybory w Wyoming, Mississippi, Pensylwanii oraz Indianie, gdzie jeszcze każdy z kandydatów może przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
ŁS
"Nasz Dziennik" 2008-03-06
Autor: wa