Przejdź do treści
Przejdź do stopki

O godną płacę

Treść

Pod tyską siedzibą Fiat Auto Poland kilkuset związkowców różnych branż wzięło wczoraj udział w solidarnościowej pikiecie protestacyjnej. Związkowcy chcą m.in. poprawy dialogu z pracodawcą, przestrzegania praw pracowniczych i związkowych oraz podwyżek płac. To ostatnie żądanie wydaje się zasadne, gdyż polskie zakłady Fiata były jedynymi fabrykami samochodów osobowych w grupie Fiat Auto, które w ubiegłym roku wypracowały zyski.
O godną pracę i płacę w imieniu pracowników upominało się około 300 związkowców nie tylko z branży motoryzacyjnej. Do pikiety po skończonej zmianie dołączyli też miejscowi pracownicy. - Fiat nas okradł! Złodzieje! - skandowali protestujący, domagając się płac stosownych do wypracowanych zysków.
Jak podkreślają związkowcy, mimo że ich zakład zamknął zeszły rok 100-milionowym zyskiem, płace zasadnicze pracowników zarówno Fiata, jak i współpracujących spółek są bardzo niskie. Pierwsze sygnały z NSZZ "Solidarność" mówiące o podwyżkach kierowane były do zarządu firmy prawie rok temu. Pracodawca jednak rozmów nie podjął. Do spotkania doszło dopiero w styczniu br. Wtedy też okazało się, że w 2004 roku przychody polskiego Fiata wzrosły o ponad jedną trzecią, a Fiat Auto Poland jest jedyną dochodową fabryką samochodów osobowych w grupie Fiata. Równocześnie pracownicy tychże fabryk otrzymują najniższe uposażenia. Wtedy pracodawca zaproponował podwyżkę w wysokości średnio 110 zł brutto - miała być ona przyznana od lutego z wyrównaniem za styczeń. Takie rozwiązanie, zdaniem związkowców, nie jest do przyjęcia, gdyż każdy pracownik otrzymałby inną kwotę, w zależności od zaszeregowania. - Nie możemy się na to zgodzić. Domagamy się, by każdy pracownik otrzymał 220 zł brutto. Jednocześnie cały czas podtrzymujemy propozycję kompromisowego wyjścia z aktualnej sytuacji - zaznacza Wanda Stróżyk, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "S", skupiającej 17 spółek z grupy Fiata. "Solidarność" chce przystąpić do spisania protokołu rozbieżności i dalszych negocjacji. Protestujący zamierzają też rozmawiać o drugiej części podwyżek płac, które mogłyby obowiązywać od września, o wysokości dodatków do nocnej zmiany, o dodatku produkcyjnym oraz o zmianie zasad naliczania dodatku za wysługę lat. Związkowcy nie chcą, by zaproponowana przez pracodawcę podwyżka obowiązywała cały rok, gdyż zgoda na to zamknęłaby drogę do dalszych negocjacji.
Na zaproponowane przez pracodawcę podwyżki przystały pozostałe działające w Fiat Auto Poland centrale związkowe. Pieniądze nie zostały jednak wypłacone, a winą za to obarczono "S", która nie przyjęła tych propozycji. Ostatecznie pracownikom pieniądze wypłacono, ale w formie dodatku do wynagrodzenia.
Zdaniem "Solidarności", firma szykanuje działaczy ich związku. - Dochodzi do takich sytuacji, że dyrekcja chce decydować, kto ma chodzić na negocjacje ze strony "S" i nie wpuszcza na rozmowy negocjatorów z zarządu regionu - zaznacza Stróżyk. Związkowcy zapowiadają, że jeżeli sytuacja w firmie nie zmieni się, wczorajsza pikieta będzie początkiem walki o godność pracowników.
Marcin Austyn, Tychy

"Nasz Dziennik" 2005-06-03

Autor: ab