Przejdź do treści
Przejdź do stopki

O czym embrion mówi matce

Treść

Jeszcze przed implantacją embrion i matka prowadzą ze sobą ukryty dialog - powiedziała jedna z uczestniczek pierwszej sesji kongresu Papieskiej Akademii Życia, który zakończył się wczoraj w Watykanie.

Ogromne zainteresowanie wzbudziły dwa referaty prof. Giglioli Sici, dziekana Instytutu Histologii i Embriologii Katolickiego Uniwersytetu Sacro Cuore w Rzymie. Przedstawiła ona poszczególne fazy rozwoju embrionu (na przykładzie myszy) przed implantacją i unaoczniła, jak bardzo zmienia się embrion i jaką przebywa drogę, przechodząc od etapu zygoty do fazy blastocysty. W drugim referacie pt. "Dialog matka - dziecko; przygotowanie do implantacji" prof. Sica zauważyła, że dialog ten - u zarania życia - stanowi symbol niezwykłej więzi, jaką nawiązują dzieci ze swoimi rodzicami. Profesor Sica zebrała w drodze eksperymentu dowody na to, że w płaszczyźnie biologicznej komunikacja z organizmem w tak wczesnej fazie rozwoju przebiega już w obie strony. Matka i dziecko przesyłają do siebie sygnały, dziecko "informuje" o swoim istnieniu m.in. po to, aby nie zostało przez organizm matki potraktowane jako pasożyt, którego trzeba się pozbyć, ale było tolerowane.
Szukając odpowiedzi na pytania dotyczące embrionu ludzkiego, naukowcy często prowadzą badania nad embrionami zwierząt. Analizy te pośrednio, na zasadzie ekstrapolacji, dają naukowcom informacje na temat życia człowieka w embrionalnym stadium rozwoju. Mimo że biologia rozwojowa w odniesieniu do świata zwierzęcego ma więcej pytań niż dowodów, jest to kopalnia wiedzy dla naukowców.
Doktor Magdalena Zernicka-Goetz z uniwersytetu w Cambridge powiedziała, że już sama zmiana kształtu komórki jajowej prowadzi do tego, iż embrion będzie się inaczej rozwijać. Doktor Zernicka-Goetz wygłosiła wykład pt. "Genetyka i epigenetyka w rozwoju embrionu przed implantacją". Zauważyła ona, że ogromna elastyczność embrionu myszy świadczy o tym, iż w rozwoju embrionu nie ma determinizmu i nawet jeśli zarodek doświadczy pewnych zaburzeń w pierwszej fazie życia, schemat jego rozwoju może zostać przywrócony.

Dociekania już od starożytności
Korzenie tego, co wiemy na temat zapłodnienia i najwcześniejszych stadiów życia embrionu, sięgają starożytności. Rozwój wiedzy naukowej w tym aspekcie prześledził prof. Roberto Colombo, biolog z uniwersytetu Sacro Cuore w Mediolanie. Wygłosił on wykład pt. "Od gametogenezy do zapłodnienia". Wskazał w nim, że zagadnieniem poczęcia interesował się już Arystoteles, zgłębiał je także św. Tomasz z Akwinu. Do dziś naukowcy z pasją powracają do tego tematu.
Warto wspomnieć, że Ojciec Święty Benedykt XVI, zwracając się w poniedziałek do uczestników kongresu, powiedział m.in., że badacze czynią przedmiotem swoich wysiłków "głęboką i nieprzeniknioną zagadkę", tajemnicę, jaką jest człowiek. - Na początku trzeciego tysiąclecia w ogromny sposób rozwinęliśmy naszą wiedzę i określiliśmy lepiej granice naszej niewiedzy, ale wydaje się, że rozumowi człowieka coraz trudniej zdać sobie sprawę, że patrząc na stworzenie, napotykamy w nim ślad Stwórcy. W rzeczywistości ten, kto miłuje prawdę, tak jak wy, drodzy naukowcy, powinien pojąć, że badania w tak głębokiej dziedzinie dają nam możliwość zobaczenia, a nawet niemal dotknięcia ręki Boga - wskazał Ojciec Święty.
Profesor Colombo mówił o złożoności procesów związanych z zapłodnieniem. Zwrócił uwagę na "preludia zapłodnienia", czyli niezwykle skomplikowany etap związany z dojrzewaniem gamety męskiej i żeńskiej, po którym następuje "unia gamet". Wskazał na biologiczny i antropologiczny wymiar tego zjawiska (zapłodnienie i prokreacja) i postawił tezę, że zapłodnienie jest procesem, który rozpoczyna życie nowego organizmu.

Każdy ma wady
W dyskusji akademicy poruszyli m.in. także kwestię bioetyczną - czy nauka może decydować o tym, które embriony powinny przeżyć. Jeden z francuskich profesorów zwrócił uwagę, że nie ma takiego pojęcia jak "standardowa zygota ludzka". Badania naukowe wskazują bowiem na to, że od początku mamy do czynienia z różnorodnością, można zaobserwować różne typy polimorfizmu genetycznego. Podobnie jak nie ma "standardowej zygoty", nie ma dwóch identycznych osób, a z perspektywy biologicznej w każdej fazie rozwoju embrionu mogą pojawić się jakieś defekty.
Defekty ma zresztą każdy z nas, nikt nie jest w stu procentach doskonały, nie ma jakiegoś "modelowego człowieka", którego można by uznać za "normalnego" - argumentował naukowiec. Skoro jesteśmy tolerancyjni wobec błędów dorosłych, dlaczego jako społeczeństwa nie chcemy pozwolić na błędy embrionów? Przed implantacją embrion ma prawo mieć wady, tak jak dorosły człowiek. Implikacją tego spostrzeżenia w praktyce powinna być większa troska o dzieci, które są dotknięte rozmaitymi chorobami, a nie selekcja embrionów - podkreślił francuski naukowiec.

Kongres wstępem do zgromadzenia PAŻ
Zakończony wczoraj kongres poprzedził doroczne walne zgromadzenie Papieskiej Akademii Życia, które rozpoczyna się dzisiaj. Akademię powołał Ojciec Święty Jan Paweł II w 1994 r., a jego następca uznał to dzieło za "inicjatywę opatrznościową". Współtworzą ją wybitni naukowcy, a jej najważniejsze zadania to studiowanie pytań i zagadnień związanych z obroną życia ludzkiego w perspektywie interdyscyplinarnej i z poszanowaniem nauczania Kościoła, promocja "kultury życia" oraz informowanie Kościoła i rozmaitych instytucji naukowych, które zajmują się podobnymi kwestiami, o wynikach prowadzonych badań. Prezesem Akademii jest ks. bp Ellio Sgreccia.
Jolanta Tomczak, Rzym


--------------------------------------------------------------------------------


Dr Joanne Angelo, psychiatra z Bostonu, uczestniczka kongresu:
Na kongresie Papieskiej Akademii Życia jestem po raz dziewiąty. Na co dzień angażuję się w ruch obrony życia w okolicach Bostonu, a właściwie w całych Stanach Zjednoczonych, pomagając kobietom, które zdecydowały się na dokonanie tzw. aborcji, w powrocie do Kościoła. Pomagam również rozwijać programy opieki hospicyjnej dla nieuleczalnie chorych, tak by eutanazja stała się czymś poza wszelką dyskusją. To sympozjum stanowi dla mnie wielką pomoc. Przybywają tu ludzie z całego świata, którzy podzielają moje poglądy. Przynosimy nasze ekspertyzy Kościołowi, aby miał do dyspozycji wyniki najnowszych badań i doświadczeń w tak bardzo skomplikowanym obszarze obrony życia i etyki. Te ekspertyzy są poddawane dyskusji i publikowane. Kościół może się do nich odnosić i z nich korzystać. Jednocześnie sympozjum jest wspaniałym doświadczeniem odnowy duchowej, wspólnoty i przyjaźni. Nawiązujemy też kontakty, które owocować będą przez lata. Mieliśmy także możliwość spotkania z Ojcem Świętym. Otrzymaliśmy papieskie błogosławieństwo i zachętę do dalszej pracy. Trudno byłoby mi zrezygnować z udziału w tych spotkaniach i mam nadzieję, że się tutaj przydam.
not. JT

żródło: "Nasz Dziennik" 2006-03-01

Autor: mj