Przejdź do treści
Przejdź do stopki

O certyfikacie niejawnie

Treść

Ze względu na utajnienie rozprawy nie znamy szczegółów zeznań świadka w procesie o naruszenie dóbr osobistych, który wytoczyła "Naszemu Dziennikowi" spółka Naftor.

Spółka Naftor zajmująca się m.in. ochroną państwowych spółek paliwowych uważa, że artykuł zamieszczony w czerwcu zeszłego roku w "Naszym Dzienniku" naruszył dobra osobiste firmy. Autor artykułu stwierdził, że Naftor może stracić tzw. certyfikat bezpieczeństwa przemysłowego I klasy, który umożliwia klientom spółki korzystanie z usług związanych z dostępem do informacji stanowiących tajemnicę państwową o klauzuli "ściśle tajne". Autor stwierdził, że może się to stać z uwagi na to, że powołany dzięki rekomendacji ministra skarbu Aleksandra Grada (PO) w maju zeszłego roku na stanowisko prezesa zarządu Andrzej Madera nie posiada licencji bezpieczeństwa pozwalającej na dostęp do takich informacji. Do chwili napisania artykułu Madera, według informacji udzielonej autorowi artykułu przez MON, nie miał przyznanego takiego certyfikatu. Ze względu na utajnienie wczorajszej rozprawy nie mogliśmy poznać zeznań świadka, które miały dotyczyć kwestii certyfikatu bezpieczeństwa.
Mecenas Krystyna Kosińska reprezentująca "Nasz Dziennik" uważa, że oceny zawarte w artykule są uprawnione. Naftor domaga się przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia. Kolejna rozprawa, podczas której ma zeznawać autor artykułu, ma się odbyć 23 kwietnia.
Zenon Baranowski
"Nasz Dziennik" 2009-01-06

Autor: wa