Przejdź do treści
Przejdź do stopki

NPR to nie kalendarzyk!

Treść

Ministerstwo Zdrowia potwierdziło informacje, które jako pierwszy podał "Nasz Dziennik", dotyczące kampanii na rzecz naturalnych metod planowania rodziny, która ma ruszyć na przełomie roku. - Będzie to kampania informacyjna, mówiąca o tym, że naturalne planowanie rodziny jest, że takie metody są. Bezwzględnie musimy informować, żeby niezależnie, kto jak myśli, miał możliwość wyboru - powiedział nam wczoraj wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. Przeciwnicy kampanii zarzucają jej twórcom, że choć ma być ona nowoczesna w formie, to "niekoniecznie w treści", gdyż nie będzie informować ani o pigułkach antykoncepcyjnych, ani o prezerwatywie. Zdaniem twórców akcji promującej NPR, sprowadzanie tych metod tylko i wyłącznie do kalendarzyka to brak rzetelnej wiedzy i sposób ośmieszenia kampanii.
Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha wyjaśnia, że akcja rusza w ramach działań Krajowego Zespołu Promocji Naturalnego Planowania Rodziny i została przygotowana w porozumieniu z różnymi środowiskami pro-life. - Jest ona skierowana do jak najszerszego grona odbiorców, w tym zwłaszcza do młodzieży, czyli do przyszłych rodziców, i do aktualnych małżonków - podkreśla Piecha. Resort przeznaczy na ten cel 250 tys. złotych.
Choć kampania jeszcze się nie rozpoczęła, już ma swoich przeciwników. "Gazeta Wyborcza", forsując kłamliwą teorię, że NPR sprowadza się wyłącznie do kalendarzyka (!), zarzuca m.in., że kampania, choć ma być nowoczesna w formie, to "niekoniecznie w treści", gdyż nie będzie informować ani o pigułkach antykoncepcyjnych, ani o prezerwatywie. Zdaniem twórców akcji promującej NPR, sprowadzanie tych metod tylko i wyłącznie do kalendarzyka to brak rzetelnej wiedzy na temat naturalnych metod, a "Gazeta Wyborcza" chce ośmieszyć kampanię. - Naturalne metody rozpoznawania płodności są zarówno klasyczne, oparte na obserwowaniu wskaźników płodności, ale mogą to też być nowe technologie, czyli pewne urządzenia, które już istnieją na rynku i służą temu samemu celowi - wyjaśnia dr Ewa Ślizień-Kuczapska, ginekolog, członek Krajowego Zespołu Promocji Naturalnego Planowania Rodziny. Dodaje, że "kalendarzyk jest metodą, która dzisiaj ma znaczenie głównie historyczne". Doktor Ślizień-Kuczapska podkreśla, że są oczywiście kraje, w których ten kalendarzyk nadal ma zastosowanie. - Trzeba zwrócić uwagę, że kobiety w tych krajach mają bardziej regularne cykle i ten kalendarzyk, który jest właśnie opracowany na regularnych cyklach, tam się sprawdza. Natomiast w dzisiejszej rzeczywistości, w tzw. krajach rozwiniętych, kobiety pracują, są w ciągłym pośpiechu i stresie, stosują różne używki i to wszystko wpływa na sytuację, że mają bardzo nieregularne cykle, a także różnego rodzaju zaburzenia - wyjaśnia ginekolog. Jednocześnie zaznacza, że w obecnej dobie znaczenie mają m.in. metody wielowskaźnikowe lub tzw. nowe technologie. - Są to metody rozpoznawania płodności, które liczą się z płodnością, nie niszczą jej, a także traktują ją jako element zdrowia. Metody te umożliwiają również kobiecie na podstawie wielu wskaźników płodności, obserwowanych, mierzalnych na co dzień, rozpoznawać, kiedy jest płodna, a kiedy nie. Mogą też stanowić bardzo istotny element diagnostyczny, terapeutyczny, mogą także być kluczem do zrozumienia fizjologii na różnych etapach życia kobiety. Mają również aspekt profilaktyczny i promujący zdrowy styl życia - mówi dr Ślizień-Kuczapska.
Wiceminister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska (na zdjęciu) w rozmowie z nami zaprzeczyła, że jest przeciwna informowaniu o naturalnych metodach planowania rodziny. - Nie jestem przeciwnikiem informowania o tym ani nie jestem przeciwna tej kampanii. Bo im więcej każda z nas będzie wiedziała na temat swojego ciała, tym lepiej - oświadczyła.
- Oczywiście można swoją rodzinę planować w sposób naturalny, ale nie można zapominać o tym, że żyjemy w XXI wieku i że środki antykoncepcyjne też są dostępne i są jedną z metod świadomego planowania macierzyństwa - przekonuje do swoich teorii Kluzik-Rostkowska.
Magdalena M. Stawarska
"Nasz Dziennik" 2006-11-29

Autor: wa