Nowe dowodzenie
Treść
Nasza armia potrzebuje reformy systemu dowodzenia - uważa minister obrony Bogdan Klich. Wycofanie polskich żołnierzy z Iraku powinno być uzgadniane ze stroną amerykańską, wobec której - jak powiedział - wykonaliśmy już nasze zobowiązania. Nie będzie natomiast wycofania wojsk z Afganistanu, a w Czadzie czeka nas trudna pod względem logistycznym misja.
- Zakończenie misji w Iraku wymaga przede wszystkim porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, ale trzeba mieć tu na uwadze, że w ciągu ostatnich czterech lat w pełni wypełniliśmy wszelkie sojusznicze zobowiązania. W sprawie Afganistanu premier w exposé zapowiedział, że nie będziemy zmniejszać kontyngentu. Rozważamy natomiast możliwość wydzielenia z polskiego kontyngentu wojskowego dodatkowego komponentu w postaci śmigłowców transportowych i bojowych - mówił na posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej Klich. Według niego, czekająca nas misja wojskowa w Czadzie będzie trudnym zadaniem. - Nasze zaangażowanie w Afryce bierze się z przekonania, że powinniśmy brać udział także w misjach Unii Europejskiej. Jeśli nasz kontyngent zostanie tam wysłany, potrzebne będzie wzmocnienie naszego wsparcia logistycznego. Oczekujemy takiego wsparcia ze strony Francuzów - oznajmił. Klich oświadczył również, że wprowadzi w wojsku nową strukturę zarządzania oraz reformę systemu dowodzenia. Ostro zaatakował politykę kadrową swojego poprzednika Aleksandra Szczygły. - W praktyce kadrowej zdarzały się przypadki naruszenia prawa: szybkie awanse dla swoich. Rzeczą naruszającą dobry obyczaj jest niezwracanie uwagi na kompetencje, ale na służalczość - stwierdził.
Obecny na posiedzeniu poseł Szczygło nie pozostał dłużny. - Widzę, że każde wystąpienie pana ministra musi być nacechowane uszczypliwościami pod moim adresem. Jeśli chodzi o politykę kadrową w wojsku, oznajmiam panu, że nie mam w wojsku "swoich" - bo taka jest w armii generalna zasada. Jeśli chodzi o szybkie nominacje w wojsku... Czy pan ma na myśli szybką nominację obecnego szefa sztabu? Został szybko nominowany, bo był najwyższy stopniem. "Swoich" w wojsku nie miałem i nie mam - zapewnił.
Jacek Dytkowski
"Nasz Dziennik" 2007-12-07
Autor: wa