Nowa era Obamy
Treść
Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama wezwał do "nowej ery zaangażowania". Amerykański przywódca podczas wystąpienia na forum Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku zaznaczył, że jego celem jest pokój w świecie bez broni atomowej.
- Przyszedł czas, by świat ruszył w nowym kierunku. Musimy przystąpić do nowej ery zaangażowania opartej na wzajemnym poszanowaniu i wspólnych interesach - powiedział Obama. Zaznaczył, że USA będą dążyły do zawierania nowych porozumień w celu ograniczenia broni nuklearnej, dodając, że kraje, które się do tego nie dostosują, muszą liczyć się z konsekwencjami. Amerykański przywódca oświadczył, że w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy zostaną podjęte wszelkie wysiłki, by wzmocnić układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, i zaznaczył, że jego celem jest świat bez broni atomowej. Obama zachęcał również do wznowienia pokojowych rozmów między Izraelczykami i Palestyńczykami. Odniósł się także do zbliżającego się szczytu G20 w Pittsburghu. - Będziemy wraz z czołowymi gospodarkami świata działać na rzecz wyznaczenia drogi wzrostu, który byłby zrównoważony i trwały - powiedział. - To oznacza wytyczenie nowych zasad działania i wzmocnienie regulacji dla wszystkich ośrodków finansowych, abyśmy mogli położyć kres chciwości, brakowi umiaru i nadużyciom, które doprowadziły nas do katastrofy, i zapobiec powtórzeniu się kiedykolwiek w przyszłości podobnego kryzysu - dodał.
Tymczasem libijski lider Muammar Kadafi skrytykował ONZ, zarzucając jej, że od czasu kiedy powstała w 1945 r., nie powstrzymała wybuchu około 65 wojen na świecie. Kadafi oskarżył ONZ o nierówne traktowanie państw członkowskich, dodając, że Rada Bezpieczeństwa "powinna być nazywana radą terroru". Libijski przywódca podkreślił, że 5 stałych członków - USA, Chiny, Rosja, Wielka Brytania i Francja - może zawetować działania sprzeczne z ich interesami, dlatego Rada Bezpieczeństwa powinna ulec reformie znoszącej prawo weta lub poszerzającej organ o dodatkowe państwa członkowskie.
Wojciech Kobryń, Reuters
"Nasz Dziennik" 2009-09-24
Autor: wa