Nokaut w pięć minut
Treść
Polscy piłkarze bez żadnych kłopotów i bardzo pewnie pokonali w Warszawie Azerbejdżan 5:0 w meczu grupy A eliminacji mistrzostw Europy. Podopieczni Leo Beenhakkera komplet punktów praktycznie zapewnili sobie już po pięciu minutach gry, gdy prowadzili 2:0. Aż cztery gole Biało-Czerwoni zdobyli po uderzeniach głową, przy trzech asystował najlepszy na boisku Łukasz Garguła. Nasi zostali liderem grupy, w środę czeka ich pojedynek z Armenią w Kielcach. Powinni po nim umocnić się na prowadzeniu.
Przed sobotnim meczem Azerowie zapowiadali rewanż za niedawną porażkę z Polską 0:8 w eliminacjach mistrzostw świata 2006. Straszyli kilkoma naturalizowanymi Brazylijczykami, którzy ostatnio znaleźli się w ich kadrze. Nasi zachowali spokój i bez hurraoptymizmu obiecywali walkę i trzy punkty. Chyba nikt jednak nie spodziewał się, że spotkanie zostanie rozstrzygnięte już po pięciu minutach. Tyle czasu potrzebowali Polacy, by zdobyć dwa gole i odebrać rywalowi ochotę do gry.
Po 120 sekundach było 1:0. Z rzutu wolnego dośrodkował Garguła, piłka trafiła idealnie na głowę Jacka Bąka, a ten uderzył dokładnie tuż przy słupku. Najbardziej doświadczony nasz reprezentant sprawił sobie tym samym piękny prezent, wszak w sobotę obchodził 34. urodziny. Nie minęły trzy minuty i było już... po meczu. Znów z wolnego zagrywał Garguła, tym razem piłkę tuż przy końcowej linii przejął Maciej Żurawski, dokładnie podał na głowę Dariusza Dudki, który z najbliższej odległości po raz drugi wpakował ją do azerskiej bramki. Polska prowadziła 2:0, zszokowani przeciwnicy nie za bardzo wiedzieli, co się dzieje. Widmo powtórki sprzed lat zajrzało im w oczy.
Po szybko zdobytych dwóch bramkach nasi wyraźnie zwolnili grę. To nie dziwiło, wszak mieli solidną zaliczkę, rywala na deskach, a za kilka dni kolejny ważny mecz do rozegrania. Przez długie minuty na boisku nie działo się zatem nic ciekawego, poza jednym, minimalnie niecelnym uderzeniem Mariusza Lewandowskiego z 30 metrów. Po pół godziny gry kibice zostali jednak usatysfakcjonowali. Ponownie Garguła dostrzegł wychodzącego na czystą pozycję Wojciecha Łobodzińskiego, a ten pięknym strzałem głową po raz trzeci pokonał bramkarza gości. To była akcja przedniej marki! Kilka minut później z rzutu wolnego dokładnie przymierzył Michał Żewłakow, tym razem dobrze interweniował Dżachangir Gasanzade.
Druga połowa była mniej ciekawa. Nasi nie forsowali tempa, a rywale bali się otworzyć, by nie stracić kolejnych bramek. W 58. min było jednak 4:0. Znów... Garguła dojrzał Jacka Krzynówka, ten co prawda starał się podać do stojącego bliżej bramki Radosława Matusiaka, ale uczynił to tak niefortunnie, że piłka do niego wróciła. Po chwili pewnie wpakował ją do bramki. Wynik w 83. min ustalił celnym strzałem głową Przemysław Kaźmierczak. Z rzutu rożnego zagrywał oczywiście znakomity Garguła - pierwszoplanowa postać na boisku. W samej końcówce znakomitą okazję miał jeszcze Żurawski, ale chybił.
Polacy wygrali pewnie, bez problemów, będąc zespołem o klasę lepszym. Przed meczem postawili przed sobą konkretny cel - zwyciężyć, nie sprawić sobie żadnych kłopotów, i go zrealizowali doskonale. Dobry humor Beenhakkera nie mógł dziwić: - Jestem zasadniczo zadowolony z gry i wyniku. Stworzyliśmy sobie dziesięć dogodnych sytuacji, wykorzystaliśmy pięć. Zrealizowaliśmy wszystkie założenia taktyczne, nakreślone przed meczem - powiedział Holender.
Piotr Skrobisz
Polska jest od soboty liderem grupy A!
Zadecydowała o tym nie tylko wysoka wygrana z Azerbejdżanem, ale i sensacyjna porażka Serbii z Kazachstanem 1:2.
Wyniki: Polska - Azerbejdżan 5:0 (3:0).
Bramki: Jacek Bąk (2.), Dariusz Dudka (5.), Wojciech Łobodziński (33.), Jacek Krzynówek (58.), Przemysław Kaźmierczak (83.). Żółte kartki: Asłan Karimow, Ilgar Gurbanow, Wagif Dżawadow. Sędziował: Kristinn Jakobsson (Islandia). Widzów: 12 tys. Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Dariusz Dudka, Michał Żewłakow - Wojciech Łobodziński, Mariusz Lewandowski, Łukasz Garguła, Jacek Krzynówek (78. Ireneusz Jeleń) - Maciej Żurawski, Radosław Matusiak (68. Przemysław Kaźmierczak); Portugalia - Belgia 4:0 (0:0). Cristiano Ronaldo (54., 75.), Nuno Gomes (52.), Ricardo Quaresma (68.); Kazachstan - Serbia 2:1 (0:0). Kairat Aszirbekow (47.), Nurboł Żumaskalijew (61.) - Nikola Zigić (68.).
Następne mecze - 28 marca: Azerbejdżan - Finlandia, Polska - Armenia, Serbia - Portugalia.
Tabela grupy A
1. Polska 6 13 11:5
2. Finlandia 5 11 7:2
3. Portugalia 5 10 12:3
4. Serbia 5 10 7:3
5. Belgia 6 7 4:6
6. Kazachstan 6 5 3:8
7. Armenia 4 1 0:5
8. Azerbejdżan 5 1 1:13
Autor: wa