Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nieśmiałe reakcje

Treść

Polskie służby dyplomatyczne dość nieśmiało zareagowały na pobicie dwóch pracowniów polskiej ambasady w Moskwie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało się wczoraj, aby wysłać notę informacyjną do władz Rosji.
Tymczasem po napadzie sprzed tygodnia grupy chuliganów w Warszawie na dzieci rosyjskich dyplomatów Moskwa zażądała przeprosin, a głos w tej sprawie zabrał nawet prezydent Władimir Putin.
Rosja do tej pory oficjalnie zareagowała oświadczeniem swojego MSZ, które potępiło niedzielne pobicie pracownika polskiej ambasady. Jednak nie przeprosiło za nie, choć wcześniej domagało się tego za zeszłotygodniową napaść w Warszawie.
Ambasada RP w Moskwie ma w najbliższym czasie wysłać do MSZ Rosji notę, w której poinformuje oficjalnie o niedzielnym incydencie i podjętych w związku z tym krokach. Ambasada RP w nocie do MSZ Rosji ma zwrócić też uwagę na zagrożenia, jakie sytuacja ta stwarza dla bezpieczeństwa pracowników ambasady - oświadczył pierwszy radca ambasady Zbigniew Rządca. Dodał, że w nocie władze Polski zwrócą się o wzmożenie środków ochrony pracowników naszego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Moskwie. - Poprosimy też o przeprowadzenie skrupulatnego dochodzenia i dokładne poinformowanie o jego wynikach - powiedział Rządca.
W niedzielę pracownik pionu technicznego polskiej placówki, który znajdował się niecałe 100 metrów od budynku ambasady, został zagadnięty przez dwóch mężczyzn, którzy poprosili go o papierosa. Kiedy odpowiedział po polsku, że nie pali, otrzymał silne uderzenie w skroń, po czym upadł na ziemię. Sprawcy, jak powiedział przedstawiciel MSZ, jeszcze przez jakiś czas bili napadniętego. Pobitemu udało się doczołgać do budynku portierni, gdzie natychmiast udzielono mu pomocy. Został przewieziony do szpitala.
Przedstawiciel polskiego MSZ poinformował wczoraj, że był to już drugi pracownik polskiej ambasady, który został pobity w ciągu dwóch dni. W sobotę wieczorem został napadnięty i pobity kierowca ambasady - obywatel Federacji Rosyjskiej. Na szczęście nie tak dotkliwie, jak wspomniany Andrzej U. Dochodzenie w sprawie niedzielnego pobicia pracownika ambasady RP w Moskwie prowadzi Główny Urząd Spraw Wewnętrznych Moskwy. Moskiewska prokuratura zaś wszczęła postępowanie o przestępstwo. Stołeczna milicja próbowała zdyskredytować napadniętego Polaka, twierdząc, że był pijany.
Ciężko pobity w niedzielę pracownik techniczny ambasady Andrzej U. znajduje się w szpitalu w Moskwie. Na razie brak bardziej szczegółowych informacji o przebiegu zdarzenia, gdyż stan zdrowia ofiary wypadku nie pozwala jeszcze na jej przesłuchanie przez organy śledcze. Ambasada pozostaje w stałym kontakcie z rosyjską milicją. Ambasador RP w Moskwie Stefan Meller udał się wczoraj rano do szpitala, aby zapoznać się ze stanem zdrowia pobitego pracownika, a także nadzorować postępy rekonwalescencji od strony medycznej.
Jednak rosyjskie media powiązały napad z incydentem sprzed tygodnia w Warszawie. Dokładnie tydzień temu czterech nastolatków - trzej Rosjanie (dzieci pracowników ambasady rosyjskiej) i Kazach - zostało pobitych przez nastoletnich bandytów. Napadniętym skradli telefony komórkowe i pieniądze. W nocie polskiego MSZ do ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie wyrażono szczere ubolewanie w związku z zajściem.
PS, PAP

Profesor Mieczysław Smoleń,
Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, Katedra Rosjoznawstwa:
Reakcja polskiego MSZ na pobicie pracownika ambasady polskiej w Moskwie jest dosyć zastanawiająca. Bowiem nie uznało tego wydarzenia za polityczne - a więc jakiegoś odwetu wobec tego, co miało miejsce przed tygodniem w Warszawie (pobicie dzieci pracowników ambasady rosyjskiej). Postrzega natomiast to wydarzenie jako czysto chuligański wybryk. Zastanawiające jest to o tyle, że jak się wydaje, przez stanowisko polskich władz przebija obawa o to, aby nie być posądzonym o nadawanie znaczenia politycznego obu tym wydarzeniom. Jest to więc reakcja bardzo ostrożna, żeby nie powiedzieć lękliwa. Jest to próba jakby zamanifestowania przed społeczeństwem polskim, Rosją i przed światem, że kontakty polsko-rosyjskie nie są takie złe, i że to, co się stało, ma charakter zupełnie drugorzędny, drobiazgowy i - jeszcze raz podkreślam - bez kontekstu politycznego.
not. JS

"Nasz Dziennik" 2005-08-09

Autor: ab