Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nieetyczne umowy

Treść

Kontrola przeprowadzona w warszawskich zakładach opieki zdrowotnej (ZOZ) przez stołeczny urząd miasta wykazała, że dyrektorzy dwóch placówek: szpitali Bielańskiego i Grochowskiego, wzajemnie zlecali sobie usługi i płacili za nie. Pod koniec tygodnia ma się rozstrzygnąć, czy będą zwolnienia w kierownictwach tych szpitali.

W stołecznym urzędzie miasta wczoraj zostały zaprezentowane wyniki kontroli przeprowadzonej w podległych miastu szpitalach na zlecenie Biura Polityki Zdrowotnej. Kontrola została przeprowadzona w reakcji na zarzuty niegospodarności stawiane dyrektorom niektórych placówek. Chodzi tutaj o Szpital Bielański, będący w dobrej kondycji finansowej, i Grochowski, zadłużony na mniej więcej 20 mln zł. - Dyrektorzy tych dwóch, spośród trzydziestu dwóch podległych miastu szpitali, zawierali między sobą umowy o dzieło lub zlecenie dotyczące konsultingu z zakresu zarządzania - poinformowała wczoraj Aurelia Ostrowska, dyrektor Biura Polityki Zdrowotnej. Miało to się odbywać w taki sposób: dyrektorzy szpitali oraz ich zastępcy umawiali się po godzinach pracy i doradzali sobie nawzajem. Za te konsultacje kierownictwo placówek płaciło sobie nawet po 2 tys. zł miesięcznie. Od 2003 r. dyrektorzy tych placówek wystawili sobie nawzajem rachunki na łączną kwotę ok. 160 tys. zł. Podczas kontroli stwierdzono także, że nie wszystkie konsultacje były zapisywane. Brakuje części umów, które mogły być podstawą do wypłaty pieniędzy.
Ostrowska poinformowała, że nie ma prawnego zakazu zawierania takich umów dotyczących konsultacji, ale nie można z całą pewnością stwierdzić, że były one niezbędne. - Są to tak naprawdę kwestie etyczne - powiedziała. Jak twierdzi, kontrola nie daje podstaw, aby sprawę zgłosić do prokuratury, choć nie wyklucza tego w dalszym toku postępowania wyjaśniającego.
Ewa Żydowicz-Mucha, dyrektor Szpitala Bielańskiego, której ta sprawa dotyczy, obecnie przebywa na urlopie. Również z Andrzejem Jacyną, byłym dyrektorem Szpitala Grochowskiego, a od ponad trzech miesięcy dyrektorem mazowieckiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, nie można było się skontaktować. Rzecznicy prasowi wymienionych osób nie chcieli wczoraj komentować tej sprawy.
Pod koniec tygodnia mają zapaść decyzje odnośnie do ewentualnych zwolnień we władzach omawianych szpitali.
Anna Zalech

"Nasz Dziennik" 2005-07-28

Autor: ab