Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Niech ocenią materiał

Treść

Katowicki pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej chce, by Prokuratura Okręgowa w Toruniu, jako właściwa w sprawie, zapoznała się ze zgromadzonymi przez IPN materiałami i oceniła, czy celowe jest wystąpienie do sądu o wznowienie postępowania w sprawie okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki.

Katowicki pion śledczy IPN wysłał zgromadzone materiały, które mają pomóc toruńskim prokuratorom w rozstrzygnięciu kwestii wznowienia postępowania. Jest to o tyle zastanawiające, że jeszcze przed niespełna miesiącem prokurator z tego oddziału - Przemysław Piątek, prowadzący śledztwo w sprawie odpowiedzialności najwyższych funkcjonariuszy państwa za morderstwo
ks. Jerzego Popiełuszki, stwierdził, że nie widzi podstaw do występowania z inicjatywą ponownego badania okoliczności śmierci kapelana "Solidarności". Naczelnik pionu śledczego katowickiego oddziału IPN prokurator Ewa Koj w rozmowie z nami podkreśliła, że to stanowisko nie uległo zmianie, a decyzja o przekazaniu akt do Torunia to efekt różnych postaw wobec zgromadzonego materiału dowodowego. - Skoro są różne oceny, to niewykluczone, że to my się mylimy - powiedziała Koj.
Jako przykład odmiennych ocen podała wydaną niedawno książkę Wojciecha Szumlińskiego, zawierającą m.in. tezę, znaną już od kilku lat, o innej dacie śmierci ks. Jerzego (późniejszej o sześć dni), co w konsekwencji przekładałoby się na stwierdzenie, że zabójstwa dokonali inni sprawcy. Podobne tezy pojawiły się w artykułach tygodnika "Wprost" oraz programach telewizji Polsat. Ewa Koj powiedziała, że Szumliński wykorzystał w swojej książce materiały IPN, więc skoro prezentuje inne stanowisko, to niech to sprawdzi właściwy organ, a jest nim Prokuratura Okręgowa w Toruniu.
Rzecznik tej prokuratury Tadusz Zylman powiedział nam, że materiały jeszcze do Torunia nie dotarły, a o jakichkolwiek ewentualnych decyzjach można będzie mówić dopiero po ich dokładnej analizie.
Ojciec Gabriel Bartoszewski, postulator w procesie beatyfikacyjnym ks. Jerzego Popiełuszki, ocenia ostatnie publikacje sugerujące inne okoliczności śmierci sługi Bożego jako domysły bez pokrycia, szkodzące tokowi procesu. - Jest to bardzo zła przysługa dla procesu - podkreślił. Zakonnik powiedział, że istnieje ogromna dokumentacja, która jednoznacznie świadczy, że ciało musiało przebywać długo w wodzie.
Ksiądz Jerzy Popiełuszko zginął 19 października 1984 r., kiedy wracając do Warszawy, został porwany w Górsku k. Torunia przez funkcjonariuszy SB, którzy zawieźli go do Włocławka, gdzie zmaltretowanego włożyli do worka i wrzucili do Wisły.
ZB

"Nasz Dziennik" 2005-11-09

Autor: mj