Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie znaleźli dowodów

Treść

Specjalna komisja ONZ badająca sprawę zbrodni dokonywanych na czarnoskórej ludności Darfuru przez arabską milicję dżandżawidów orzekła, że nie ma dowodów, aby stały za nimi władze w Chartumie - poinformowała brytyjska gazeta "Independent", powołując się na raport, który ma zostać wkrótce ogłoszony. W zdobytym przez gazetę dokumencie zabójstwa dokonywane przez ekstremistów określa się jako "zbrodnie przeciwko ludzkości".
Raport opracowany przez zespół, któremu przewodniczył włoski sędzia Antonio Cassese, stwierdza co prawda naruszanie praw człowieka oraz dokonywanie zbrodni wojennych, wymieniając z nazwiska osoby, które mogły działać z "intencją ludobójstwa", uwalnia jednak władze w Chartumie od zarzutu dokonywania ludobójstwa. Cassese w swym raporcie utrzymuje, że nie ma żadnych dowodów na to, że władze w Sudanie prowadzą rozmyślną politykę systematycznej eksterminacji innych grup etnicznych.
Ogłoszenie wniosków komisji może ożywić kontrowersje pomiędzy Waszyngtonem a jego europejskimi sojusznikami. Amerykański Departament Stanu oświadczył jednoznacznie, że zamordowanie dziesiątków tysięcy mieszkańców Darfuru oraz wygnanie ze swych miejsc zamieszkania prawie 2 mln ludzi istotnie "konstytuuje" ludobójstwo.
W niedzielę sekretarz generalny ONZ Kofi Annan ponaglił Radę Bezpieczeństwa do rozważenia nałożenia sankcji na władze w Chartumie w związku z "poważnym naruszaniem praw człowieka". Zdaniem Annana, społeczność międzynarodowa powinna cały czas wywierać presję na rząd Sudanu, by powstrzymał on akty przemocy w Darfurze.
Tymczasem światowe media poinformowały, że w zamieszkach we wschodnim Sudanie zginęło co najmniej kilkanaście osób. Według "New York Timesa", w mieście Port Sudan nad Morzem Czerwonym wojsko otworzyło ogień do demonstrantów z miejscowego plemienia Beja domagających się autonomii dla tego regionu.
JS

"Nasz Dziennik" 2005-02-01

Autor: ab