Nie z kartki, a z głowy
Treść
Andrzej Grzyb, PSL
Nie jesteście Państwo zgodni w ocenach exposé - od ostrej krytyki do słów uznania.
- Pierwsze, na co się zwraca uwagę, to sposób prezentacji exposé. W tym przypadku mamy do czynienia z nową jakością, gdyż Jarosław Kaczyński - co warto podkreślić - mówił nie z kartki, a z głowy. Myślę, że puenta, jaką zawarł Kaczyński w swoim wystąpieniu, jest zasadnicza i wszyscy się z nią zgadzają: "Polska zasługuje na więcej". Premier pokazał atuty, którymi dysponujemy, choć tak naprawdę zabrakło mi jednej rzeczy: atutem, którym również Polska dysponuje, który został wypracowany przez wszystkie siły, a o którym nie wspomniał Kaczyński, są osiągnięcia polskiej samorządności.
Premier wezwał do złagodzenia konfliktu politycznego w parlamencie. Odebraliście to jako sygnał: "Zacznijmy współpracować"?
- My nie stanowimy strony konfliktu, mimo że jesteśmy ugrupowaniem opozycyjnym. PSL często głosowało przecież tak jak PiS i koalicja, stroną skonfliktowaną z premierem i jego ugrupowaniem jest Platforma Obywatelska. Myślę, że apel premiera może być interesującą zapowiedzią, może te "wielkie armaty politycznego konfliktu", o których mówił premier Kaczyński, zostaną zamienione na jakieś przyjazne gesty, co dobrze by rokowało dla Polski, bo są przecież pewne projekty ustaw, w których warto osiągnąć konsensus.
Wiele miejsca w exposé poświęcono sytuacji polskiej wsi. Premier wskazał na zapóźnienia inwestycyjne i edukacyjne w regionach wiejskich, mówił też, że jednym z priorytetów jego rządu będzie wyrównywanie szans.
- Zgadzam się w pełni z tą diagnozą, choć myślę, że instrumenty, które wskazał, są niewystarczające. Chociaż podstawowe przesłanie, że polska wieś ma być miejscem, w którym się inwestuje w edukację i rozwój intelektualny, ale również w miejsca pracy - jest bardzo aktualne. To nie ludzie powinni wędrować za pracą, ale praca powinna przychodzić do nich, do ich miejsc zamieszkania. Narzędzia inwestycyjne, rozwojowe, które wskazał premier, jakkolwiek - moim zdaniem - są niewystarczające, stanowią krok w dobrym kierunku, to coś, co zyskuje również naszą aprobatę i podobnie jest oceniane również przez PSL.
Rząd premiera Kaczyńskiego może liczyć na poparcie PSL?
- Decyzja jest taka, że akurat w tej chwili nie ma potrzeby poparcia rządu premiera Kaczyńskiego, jest to bowiem rząd kontynuacji, a my wcześniej udzieliliśmy kredytu zaufania rządowi Marcinkiewicza. Ten kredyt się wyczerpał. Myślę jednak, że to nie przeszkadza jakiejś konstruktywnej współpracy w przyszłości w ramach poszczególnych projektów. Pojawiła się zapowiedź pewnego złagodzenia konfliktu, próby porozumienia z opozycją - zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Dziękuję za rozmowę.
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dziennik" 2006-07-20
Autor: wa