Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie umiemy dochodzić swoich spraw

Treść

Z Marią Fieldorf-Czarską, córką gen. Augusta Fieldorfa "Nila", rozmawia Zenon Baranowski

Cieszy się Pani z powodu decyzji sądu o ściganiu Wolińskiej?
- Bardzo umiarkowanie podchodzę do tego, dlatego że to trwa już tyle czasu. Od 18 lat trwają moje starania o to, żeby pociągnięto do odpowiedzialności osoby, które wzięły udział w mordzie sądowym mojego ojca. Dużo się szumu robi wokół tego, ale nic nie zostało zrobione. Bardziej są wszyscy zainteresowani panią Wolińską niż moim ojcem.

Odrzucono już dwa wnioski ekstradycyjne...
- Ja nie wierzę, żeby doszło do jakiegokolwiek finału. Pani Wolińska powie, że to jest antysemityzm. Jeżeli Żydzi mordują Polaków, a my o tym mówimy, to jest to uważane za antysemityzm. Nie umiemy dochodzić swoich spraw.

Mimo Pani starań praktycznie żadna osoba zamieszana w mord sądowy na Pani ojcu nie została pociągnięta do odpowiedzialności.
- Żadna! Przecież te osoby mieszkają w Warszawie i ich się nie ściga, tylko sięga się do Wielkiej Brytanii, gdzie jest trudno o ekstradycję. A w Polsce jest pan Górski, który przesłuchiwał mojego ojca, który dostaje bardzo wysoką emeryturę i się śmieje, i pani Graff, która wydała rozkaz jego powieszenia.

Na początku roku interweniowała Pani w Ministerstwie Sprawiedliwości w sprawie ponownego wszczęcia śledztwa, ale nie otrzymała Pani żadnej odpowiedzi...
- Nie. Nic nie otrzymałam. Nawet jeżeli chodzi o poszukiwania grobu mojego ojca, to nawet nikt mnie nie powiadamia. Tylko z "Naszego Dziennika" się o tym dowiaduję.

Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-11-21

Autor: wa