Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie stracili nadziei

Treść

Tydzień temu było 0:1, a to wynik zły, a nawet bardzo zły, zważywszy, że osiągnięty na własnym boisku. Mimo to piłkarze Zagłębia Lubin nie zrezygnowali z walki o awans do Ligi Mistrzów. Wciąż wierzą, iż są w stanie pokonać Steauę Bukareszt, i to na jej stadionie. Aby owo marzenie zrealizować, muszą jednak zaprezentować się o wiele lepiej niż w pierwszym spotkaniu.

Czy to realne? Nie da się ukryć, że w ostatnich dniach Zagłębie wpadło w mały dołek formy. Piłkarze przegrali dwa ważne mecze (z Rumunami oraz Wisłą Kraków w lidze - oba u siebie), nie byli w stanie realizować taktycznych założeń nakreślonych przez trenera Czesława Michniewicza. Zawodzili praktycznie w każdej formacji. Proste błędy popełniali obrońcy, co w zeszłym sezonie zdarzało się rzadko. Zwykle kreatywni pomocnicy na czele z Maciejem Iwańskim przegrywali na całej linii rywalizację z przeciwnikami i nie stanowili żadnego wsparcia dla miernie prezentujących się napastników. W obu wspomnianych spotkaniach mistrzowie Polski oddali (łącznie!) może dwa, trzy groźne strzały na bramkę rywali. Wszystko to nie może napawać optymizmem, ale lubinianie się nie poddają. - Nasza sytuacja na pewno jest trudna, ale nie robimy z tego tragedii. Przed nami jeszcze druga połowa, wszystko się może zdarzyć. Jeśli zawodnicy zagrają na maksymalnym poziomie, to jest szansa, żebyśmy awansowali - uważa Czesław Michniewicz. Trener nie ma jednak wątpliwości, że każdy jego podopieczny musi dziś rozegrać "mecz życia". To warunek niepodlegający dyskusji. Szkoleniowiec z pewnością dokona kilku zmian w składzie. Raczej na pewno od pierwszej minuty wyjdą na boisko Wojciech Łobodziński i Robert Kolendowicz. Zagłębie rozpocznie z jednym napastnikiem, ale kto nim będzie - nie wiadomo. To największy problem Michniewicza, bo w fatalnej formie jest Piotr Włodarczyk, Michał Chałbiński wciąż dochodzi do siebie po kontuzji, a Andre Nunes uskarża się na bolesny uraz. Trener wie, że przed swoją publicznością Rumunii ruszą do zdecydowanych ataków, dlatego nastawia swych podopiecznych na grę z szybkiej i - miejmy nadzieję - skutecznej kontry.
Szansą mistrzów Polski jest także fakt, iż gracze Steauy są już przekonani o awansie. Żaden z nich nie wyobraża sobie niepowodzenia, jest pewny sukcesu. Dobrze i mądrze grający lubinianie mogą zatem gospodarzy niejeden raz zaskoczyć.
Zwycięzca pary Zagłębie - Steaua... awansuje do Ligi Mistrzów. Choć przed nim będzie jeszcze trzecia runda kwalifikacji, to ewentualny rywal (białoruski BATE Borisow lub islandzki FH Hafnarfjoerdur) nie powinien stanowić żadnej przeszkody. Jest zatem o co grać.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2007-08-08

Autor: wa