Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"Nie pojmie się Rosji rozumem"

Treść

Współpraca Polski z Rosją układa się coraz lepiej, nastąpiła również wyraźna poprawa stosunków gospodarczych pomiędzy obydwoma krajami. Takiego zdania jest polskie MSZ. Odmienną opinię o sytuacji wyrażają jednak posłowie z sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. I wyliczają: nadal obowiązuje embargo na dostawę polskiego mięsa do Rosji, prowadzone są prace nad budową zagrażającego bezpieczeństwu Polski gazociągu bałtyckiego.
- Dobrze radzimy sobie z pojmowaniem intencji Rosji w polityce zagranicznej - zapewniała wczoraj podczas posiedzenia sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Barbara Tuge-Erecińska, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Zacytowała powiedzenie znanego rosyjskiego poety Fiodora Tiutczewa, jednego z najbardziej zagorzałych piewców imperializmu rosyjskiego, któremu przypisuje się słowa: "Nie pojmie się Rosji rozumem".
- Rosja, deklarując swoją drogę do demokracji, równie często ogląda się wstecz na swoją imperialną przeszłość - mówiła wiceminister.
To właśnie z "oglądania się Rosji w przeszłość", zdaniem MSZ, biorą się spięcia i zadrażnienia we wzajemnych stosunkach polsko-rosyjskich. Ich eskalacja miała miejsce podczas niedawnego zaangażowania się Polski w "pomarańczową rewolucję" na Ukrainie. Rosja potraktowała to jako wtrącanie się Polski w sprawy terenów uznawanych za jej "strefę wpływów". To właśnie wtedy Moskwa rozpoczęła kampanię podważania pozycji Polski na arenie międzynarodowej, doszło również do gróźb dotyczących bezpieczeństwa energetycznego Polski. Zdaniem przedstawicieli MSZ, rosyjska "szeptana" kampania wymierzona w Polskę nie przyniosła żadnych negatywnych rezultatów, a stosunki między oboma krajami stopniowo się poprawiają, zwłaszcza od czasów wizyty w Polsce Siergieja Jastrzębskiego, doradcy prezydenta Putina.
- Nie istnieją żadne obiektywne przesłanki, które wykluczałyby możliwość racjonalnej współpracy i dobrosąsiedzkich stosunków - przekonywała Tuge-Erecińska.

Konkretów brak
Zdecydowanie mniej optymistycznie oceniają jednak sytuację członkowie sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, którzy podkreślają, że mimo wcześniejszych deklaracji wciąż otwarta pozostaje kwestia embarga na dostawy polskiego mięsa do Rosji oraz zagrażającej bezpieczeństwu energetycznemu Polski budowy gazociągu bałtyckiego, którego powstanie deklarują solidarnie Rosja i Niemcy. Również przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych przyznają, że budowa gazociągu omijającego Polskę i biegnącego do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego jest bardzo prawdopodobna.
- Polska podnosi tę sprawę w rozmowach z partnerami z UE, mówimy o olbrzymim zagrożeniu katastrofą ekologiczną związaną z zalegającymi na dnie morza zatopionymi środkami militarnymi pochodzącymi z czasów II wojny światowej - twierdzi wiceminister. Jak zapewnia MSZ, Polska nie lekceważy problemu i stara się pozyskać alternatywne dostawy gazu m.in. z Norwegii i Afryki, z drugiej zaś strony dostała ofertę ewentualnego podłączenia do gazociągu bałtyckiego ze strony niemieckiej i "ciągłość dostaw" miałyby gwarantować właśnie Niemcy.
Zdecydowanie gorzej prezentują się wyniki negocjacji polsko-rosyjskich w sprawie zniesienia embarga na dostawę polskiego mięsa do Rosji. Zdaniem przedstawicieli MSZ, w środę Rosja postawiła "warunki zaporowe", które uderzają również w inne kraje UE.
- Polska poinformowała już KE o rosyjskich zadaniach i oczekujemy, że KE aktywnie włączy się w rozwiązanie tego problemu - podsumowała wiceminister Barbara Tuge-Erecińska.
Wojciech Wybranowski

"Nasz Dziennik" 2006-04-28"

Autor: ab