Nie kradnij!
Treść
Spośród Dziesięciu Przykazań to przykazanie jest chyba najbardziej znane, a zarazem łamane. Należy ono do słynnej triady grzechów ciężkich, znanych nawet ludziom o szerokim sumieniu, którzy z przekonaniem deklarują: "Nikogo nie zabiłem, nikogo nie podpaliłem, nikogo nie okradłem...". "Nie kradnij!" - to przykazanie przede wszystkim stwierdza, że każdy człowiek ma prawo do legalnego posiadania czegoś na własność. Przykazanie to stoi na straży własności prywatnej: nikogo nie wolno pozbawiać jego własności. W powszechnym odczuciu moralnym ludzi kradzież jest jednym z grzechów, których należy się wstydzić. Z kradzieżą - w przeróżnych postaciach - spotykamy się często. Niestety, kradną małe dzieci w szatni szkolnej. Kradną poważni biznesmeni. Wiele osób przywłaszcza sobie mienie państwowe, wykorzystując piastowane stanowisko. Kradnie skorumpowany urzędnik. Kradną wandale, niszcząc przystanek autobusowy lub windę w wieżowcu. Kradnie sprzedawca, zachwalając towar, który nie ma tych właściwości, o jakich mówi klientowi. Wiele osób łatwo rozgrzesza się ze zmarnowanego czasu w pracy, lenistwa, niedbalstwa w wypełnianiu swych zadań. Niektórzy kradną innym czas, zdrowie, dobre imię, szczęście, ale za kradzież uważają jedynie zabranie pieniędzy lub jakiejś kosztowności. Ktoś pożycza od innych pieniądze, książki, narzędzia i przetrzymuje je latami... Wszystkie te osoby kradną, ale do głowy im nie przychodzi, że są złodziejami. Ten fakt bywa kamuflowany poprzez różne określenia ("słowa przykrywki"), pozwalające na uniknięcie jasnego nazwania stanu rzeczy. I tak ktoś nie kradnie, ale "organizuje coś", "wynosi z pracy", "pożycza na wieczne oddanie", "bierze", "korzysta z okazji". Zjawisko kradzieży - nie tylko u nas, ale w całym świecie - jest zjawiskiem częstym. Jakże trudno ludziom nie ulec pokusie szybkiego i łatwego wzbogacenia się kosztem innych. Tymczasem krótka, apodyktyczna forma przykazania stawia sprawy jasno: "Nie kradnij, abyś nie był złodziejem". Katechizm św. Piusa X mówi o kradzieży, że oznacza ona "niesprawiedliwe odebranie czyjejś własności wbrew woli właściciela". Kradzieżą zatem nazywamy zabranie czyjejś rzeczy bez rozumnej zgody i wiedzy jej właściciela. Kradzież jest przywłaszczeniem sobie czegoś, co do mnie nie należy - co należy do mego bliźniego. Jako taka, kradzież jest występkiem przeciwko cnocie sprawiedliwości (biorę to, co nie jest moje). Bardzo często wiąże się z krzywdą wyrządzoną bliźnim. Pan Bóg zabrania zabierania cudzej własności. To przykazanie w społeczności Izraela stało na straży pokoju społecznego i dawało poczucie bezpieczeństwa. Podobnie też było we wszystkich innych społecznościach starożytnych. Kradzież napiętnowano w średniowieczu, w wiekach późniejszych. Odwołując się bezpośrednio lub pośrednio do tego nakazu Bożego, ludzie pamiętali o świętym prawie własności i tym, że kradzież jest nieetyczną i nielegalną formą przejmowania dóbr na własność. Nasza kultura opiera się na uczciwości i poszanowaniu prawa do posiadania, zarówno przez poszczególne osoby, jak i przez całą społeczność. Trzeba powrócić do akcentowania tego prawa i do zachowania przykazania "Nie kradnij!". ks. Zbigniew Sobolewski "Nasz Dziennik 2008-06-06
Autor: wa