Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie drzwiami, to oknem

Treść

Jiri Paroubek, lider opozycyjnej partii socjaldemokratycznej (CSSD), przyznał, że referendum w sprawie traktatu lizbońskiego w Czechach, jeżeli nawet do niego dojdzie, może zostać wstrzymane - podały na swoim portalu internetowym "˘Ceskie Noviny", powołując się na dziennik "Dnes". Wszystko zależy od tego, jaki będzie wynik głosowania w parlamencie.

Paroubek argumentuje, że wierzy, iż większość czeskiego społeczeństwa opowiada się za traktatem, więc nie ma sensu organizować powszechnego głosowania w tej sprawie. - Jeżeli stwierdzę, że nie ma żadnego innego sposobu na zaakceptowanie i ratyfikację traktatu, to się odwołamy do społeczeństwa - oświadczył, rozważając możliwość przeprowadzenia referendum latem, łącząc je z wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi.
Odmienne zdanie ma na ten temat uważany przez środowiska lewicowe za eurosceptyka prezydent - obecnie przewodniczącej Unii Europejskiej - Republiki Czech Vaclav Klaus oraz podzielający jego poglądy zbuntowani politycy z ODS. - Ostateczne głosowanie odbędzie się w parlamencie, zatem tego typu spekulacje są bezsensowne - oświadczył Martin Erva, rzecznik prasowy kancelarii czeskiej prezydencji.
Oprócz Czech traktatu lizbońskiego nie ratyfikowały także Niemcy i Polska. Irlandia odrzuciła dokument w referendum.
AW
"Nasz Dziennik" 2009-02-03

Autor: wa