Nie chcą spłacić długu?
Treść
Przedstawiciele Międzynarodowych Targów Katowickich twierdzą, że nadzór budowlany i wojewoda śląski, mimo zgłoszenia gotowości MTK do natychmiastowego podjęcia rozbiórki zawalonej w styczniu ub.r. hali wystawienniczej, wybrali do tego zadania zbyt drogiego wykonawcę. Zdaniem urzędu wojewódzkiego, żadne przepisy prawa administracyjnego i budowlanego nie zostały złamane. Wczoraj sąd zdecydował, że byli szefowie MTK podejrzani o przyczynienie się do katastrofy budowlanej hali będą mogli wyjść na wolność po wpłaceniu kaucji lub po zakończeniu okresu aresztowania.
W opinii przedstawicieli MTK, wojewoda śląski oraz nadzór budowlany postąpili niewłaściwie, wybierając wykonawcę zastępczego - Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego i Usług Technicznych "Śląsk", na wykonanie prac rozbiórkowych zawalonej hali. Zdaniem przedstawicieli MTK, kwota, jaką zapłacono za rozbiórkę, jest czterokrotnie zawyżona, a sprawę powinien zbadać wojewódzki sąd administracyjny.
W opinii wojewody, żadne przepisy prawa administracyjnego i budowlanego nie zostały złamane. - W terminie, który wówczas wyznaczyliśmy, MTK miały podjąć konkretne prace na gruzowisku. Nie zrobiły tego, złożyły jedynie pustą deklarację. Wybraliśmy więc firmę, która mogła niemal natychmiast przystąpić do pracy - powiedział Wiesław Maśka, wicewojewoda śląski. Podkreślił, że w każdym momencie rozbiórki MTK mogły przysłać wybraną przez siebie firmę, wówczas wykonawca zastępczy zostałby zwolniony z wyznaczonego mu zadania, jednak tego nie zrobiły. Zarząd spółki był też informowany o kosztach dziennych prowadzonych prac oraz o podstawach prawnych decyzji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o natychmiastowej rozbiórce hali.
Rozbiórka hali kosztowała ponad 1 mln 857 tys. zł, cały dług MTK wobec Skarbu Państwa wynosi ponad 2 mln zł i miał być spłacany w ciągu 3 lat. MTK w wyznaczonym terminie nie wpłaciły pierwszej raty i złożyły odwołanie od decyzji wojewody. Spółka chciałaby spłacać dług przez 6 lat. Sprawę ma rozpatrzyć minister finansów. - Jeśli minister podtrzyma decyzję wojewody, a MTK nie rozpoczną spłaty długu, to powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Chorzowie skieruje sprawę do urzędu skarbowego celem podjęcia czynności egzekucyjnych - dodał Maśka.
Wolność za kaucję
Tymczasem wczoraj Sąd Apelacyjny w Katowicach zadecydował, że przebywający w areszcie byli szefowie MTK, podejrzani o przyczynienie się do katastrofy budowlanej hali, będą mogli wyjść na wolność po wpłaceniu kaucji lub po zakończeniu okresu aresztowania, tj. po 30 kwietnia br. W przypadku byłego dyrektora technicznego targów Adama H. i członka zarządu Ryszarda Z. wysokość kaucji wynosi 50 tys. zł, dla byłego prezesa MTK Brucea R. sąd zwiększył kwotę kaucji ze 100 tys. zł do 300 tys. zł. Decyzja sądu jest ostateczna i prawomocna. Podejrzani przebywają w areszcie ponad rok, grozi im kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Do zawalenia się hali wystawienniczej MTK w Chorzowie doszło 28 stycznia 2006 roku. Zginęło wówczas 65 osób, a ponad 140 zostało rannych.
Marcin Austyn
"Nasz Dziennik" 2007-03-06
Autor: wa