Nie będziesz pożądał żony bliźniego
Treść
"Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego" (Wj 20, 17). Z pewnością biblijna wersja IX przykazania Bożego jest bardzo trudna do "przełknięcia" dla współczesnych zwolenników równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Wyliczając dobra, które wchodzą w skład domu bliźniego, zakłada pośrednio, że żona jest własnością męża. Chcąc dobrze zrozumieć wymaganie postawione w IX przykazaniu Bożym, winniśmy wziąć pod uwagę kontekst, w jakim Bóg kieruje swe słowo do człowieka. Nie można pominąć milczeniem realiów społecznych i kulturowych starożytności. Pan Bóg dał swe przykazania ludziom żyjącym w społeczeństwie patriarchalnym, gdzie mężczyzna stał na czele klanu (rodu). Rola kobiety była daleko mniejsza aniżeli współcześnie. Kobieta "należała" do mężczyzny w tym sensie, że była zawsze pod czyjąś opieką: najpierw swego ojca, potem męża, gdy owdowiała - syna. Dyskryminacja kobiet jest skutkiem grzechu pierworodnego, a nie zamiarem Bożym. Niemniej jednak, niezależnie od realiów starożytnego Wschodu, które znajdują swe odbicie w Biblii i wpływają na sposób postrzegania roli kobiety i mężczyzny, można nieco inaczej odczytać to, że żona jest własnością męża. Wskazówką dla nas jest przepiękny tekst z Księgi Rodzaju mówiący o stworzeniu mężczyzny i kobiety oraz o ich wspólnocie małżeńskiej. Kobieta i mężczyzna - jak mówi autor Księgi Rodzaju cytowany przez Chrystusa - stanowią wspólnotę osób wzajemnie się ubogacających. "Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela" (Mt 19, 3-6). Kobieta i mężczyzna w małżeństwie przynależą do siebie. Są ze sobą tak bardzo zjednoczeni, że można mówić o komunii, zjednoczeniu nie tylko ciał, ale i ducha. Są częścią siebie: przynależą jedno do drugiego tak ściśle, że odejście jednego jest zranieniem drugiego. Bolesnym rozdarciem. To, że kobieta "należy" do mężczyzny - chroni ją i zabezpiecza jej prawa. Bynajmniej nie chodzi tutaj o podobne posiadanie jej przez mężczyznę, jakby była przedmiotem lub sprzętem domowym. Chodzi o posiadanie w miłości, które jest wzajemne. Żona jest własnością męża, podobnie mąż jest własnością żony. Posiadają do siebie nawzajem prawo. Nie jest to jednak posiadanie zaborcze, ograniczające prawa osób. Jest to posiadanie, które można zrozumieć tylko w logice ofiarowywania i przyjmowania wzajemnego, w logice daru. Polecenie św. Pawła skierowane do mężczyzn w Efezie, by miłowali swe żony, jest najlepszym komentarzem i wyjaśnieniem relacji żona - mąż w małżeństwie chrześcijańskim (Ef 5, 25-28). ks. Zbigniew Sobolewski "Nasz Dziennik" 2008-11-28
Autor: wa