Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie będzie powtórki z Niemiec

Treść

Zwycięzcą wyborów prezydenckich w Gruzji został Michaił Saakaszwili. Centralna Komisja Wyborcza poinformowała wczoraj, że otrzymał on 96,25 proc. głosów, dystansując pozostałych rywali. Nowy prezydent stoi przed trudnymi wyzwaniami. W środę rosyjski minister obrony Siergiej Iwanow odrzucił możliwość szybkiej likwidacji dwóch rosyjskich baz wojskowych w Gruzji.

Według Centralnej Komisji Wyborczej, w elekcji prezydenta Gruzji wzięło udział 1,9 mln obywateli. Łącznie uprawnionych do głosowania było 2,2 mln osób. Chłodno na zwycięstwo wyborcze Saakaszwilego zareagowała Rosja, która nie złożyła nawet zwycięzcy wyborów gratulacji. Moskwa uważa Saakaszwilego za zagrożenie dla swoich wpływów w zachodnim Kaukazie.
Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników prezydenckich wyborów w Gruzji Siergiej Iwanow oznajmił, że Rosja nie zamierza wycofać wojsk z Gruzji w takim tempie, w jakim na początku lat 90. ZSRS wycofywał wojska z Niemiec. Przyczyną tego - według Iwanowa - jest brak odpowiednich środków. - Musimy zbudować nowe miasteczka wojskowe dla personelu likwidowanych baz. Jest to długi proces i główna sprawa to fakt, że Ministerstwo Finansów będzie planować na to środki dopiero po podpisaniu porozumienia między Rosją i Gruzją - powiedział Iwanow.
Gruzja domaga się od Rosji jak najszybszego wycofania żołnierzy stacjonujących w bazach w Batumi i Achałkałaki. Twierdzi też, że Rosja nie dotrzymała zobowiązań, które wynikają z dokumentów podpisanych na szczycie OBWE w 1999 r. w Stambule. Gruzję popierają w żądaniu ewakuacji baz Stany Zjednoczone, które chcą sfinansować tę operację.
We wtorek rosyjskie MSZ w ostrej formie przestrzegło Gruzję przed jakimikolwiek działaniami przeciwko bazom wojsk rosyjskich rozmieszczonym w tym kraju.
PS, PAP
Nasz dziennik 16-01-2004

Autor: DW