Nie będzie kar za zwłokę
Treść
Polscy rolnicy nie zapłacą kary za opóźnienia w składaniu wniosków o dopłaty bezpośrednie. Być może uda się też uniknąć kar za przekroczenie ubiegłorocznej kwoty produkcji mleka - powiedział wczoraj dziennikarzom wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper, prezentując tzw. raport otwarcia na początku swojego urzędowania jako szefa resortu.
Wicepremier powiedział, że "nie chce tylko krytykować poprzednich ministrów rolnictwa, ale chce przedstawić rzetelną ocenę sytuacji w ministerstwie".
Odnosząc się do kwestii opóź nień w składaniu przez rolników wniosków o dopłaty bezpośrednie, wicepremier zapewnił, że nie będą oni płacić kar za zwłokę w złożeniu wniosku. - Rozmawiałem w tej sprawie z panem Daulem, przewodniczącym komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego. W mojej obecności skontaktował się telefonicznie z panią Fischer Boel, komisarz ds. rolnictwa, i otrzymał od niej zapewnienie, że rolnicy nie będą karani - poinformował Lepper. Aby uniknąć kar, rolnicy powinni złożyć wnioski w ciągu 25 dni roboczych po terminie składania tych wniosków, a więc po 15 maja. - W poniedziałek osobiście będę w Brukseli, aby załatwić sprawę formalnie - dodał wicepremier. Podkreślił, że do 5 maja - dnia objęcia przez niego kierownictwa w resorcie rolnictwa - rolnicy złożyli niewiele ponad 251 tys. wniosków o dopłaty, ale do dnia, kiedy mijał unijny termin składania wniosków, było ich już ponad 1,4 mln.
Rzecznik ARiMR Iwona Musiał poinformowała wczoraj o dodatkowych wnioskach o dopłaty bezpośrednie, które napłynęły do Agencji. W porównaniu do stanu na dzień 15 maja ich liczba wzrosła o ponad 25 tys. 500 - 1 mln 425 tys. 900 wniosków o dopłaty bezpośrednie wpłynęło do środy do Agencji. Oznacza to, że złożyło je 95,88 proc. rolników, którzy ubiegali się o płatności w 2005 r. - powiedziała rzecznik.
- Wykonana została ogromna praca - powiedział Lepper. Za opóźnienia w składaniu wniosków odpowiedzialność - jego zdaniem - ponosi "poprzedni minister z SLD". - Minister Jurgiel, który po nim nastąpił, nie mógł tego rozwiązać, bo miał za mało czasu - tłumaczył.
Wicepremier poinformował także, że rząd i resort rolnictwa zrobią wszystko, by rolnicy nie musieli płacić kar za przekroczenie ubiegłorocznej kwoty produkcji mleka. Według wstępnych danych, Polska przekroczyła kwotę o ok. 300 tys. ton mleka. - Kara ta to 50 groszy za litr, a więc jest to wysoka kwota. Rozmawiałem w tej sprawie z premierem - powiedział Lepper.
Zdziwienie europarlamentarzystów
Chociaż termin wypłaty dopłat upływa 30 czerwca, a więc nie jest zagrożony, to jednak rolnicy powinni otrzymywać pieniądze wcześniej, jeszcze przed kampanią wiosenną, aby mogli zaopatrzyć się np. w paliwo i inne środki niezbędne do produkcji. Według danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, do chwili obecnej wysłała ona do rolników ponad 1,3 mln decyzji o wypłacie, na łączną kwotę ponad 5 mld 830 mln zł.
Wicepremier mówił także o zdziwieniu, z jakim spotkał się w komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego, a wywołanym faktem, że Polska zgodziła się na bardzo niskie, w stosunku do jej możliwości produkcyjnych, kwoty produkcyjne. - W 2003 r. wyprodukowaliśmy 11 mln ton mleka, a w negocjacjach zgodziliśmy się na kwotę produkcyjną w wysokości 8,5 mln ton. W komisji są tym bardzo zdziwieni - zaznaczył. Według Andrzeja Leppera, winę za to ponoszą ci, którzy negocjowali traktat akcesyjny. - Wiemy, kto był w Kopenhadze, w Atenach. Premier Miller i wicepremier Kalinowski. To ci panowie są winni, to oni zgodzili się na tak niskie kwoty produkcyjne - mówił wicepremier.
Również poziom dopłat, jakie otrzymuje polskie rolnictwo, nie zadowala szefa resortu rolnictwa. - Za 2005 rok otrzymaliśmy dopłaty śmiesznie niskie. Niższe niż kraje starej Unii. Francja otrzymała 7 mld euro, Niemcy 5 mld, a Polska tylko 823 mln euro. To jest bardzo mało - podkreślił. Przypomniał, że przed akcesją do UE zapewniano o większej ilości pieniędzy na rolnictwo.
Problemy z pochopnej prywatyzacji
Wicepremier Andrzej Lepper mówił też o licznych błędach popełnionych przy prywatyzacji zakładów przetwórczych. - Sprzedając przedsiębiorstwa przetwórcze kapitałowi zachodniemu, nie zagwarantowano wieloletnich umów, które zobowiązywałyby właścicieli tych przedsiębiorstw do skupu płodów rolnych od polskich rolników - mówił. Z tego wynikają - jego zdaniem - dzisiejsze problemy skupowe na rynku owoców miękkich, zboża i innych.
Resort stoi też przed problemem rent strukturalnych dla rolników.
- Wypłaty są zagrożone, ponieważ może się okazać, że zabraknie na nie pieniędzy - powiedział Lepper. Jak wyjaśnił, zainteresowanie rolników rentami strukturalnymi jest bardzo duże, każdy kto spełnia warunki, składa wnioski. - Taka renta to 1,5 tys. zł, a to wysoka suma, stąd takie zainteresowanie. Jednak ogłoszono te renty za wcześnie - podkreślił. I dodał, że decyzje w tej sprawie zapadną w najbliższym czasie. W sytuacji gdyby zabrakło środków na wypłatę rent, rolnicy zostaną o tym wcześniej powiadomieni.
- Będę rozmawiał z premierem w tej sprawie - dodał minister rolnictwa.
Paweł Tunia
"Nasz Dziennik" 2006-05-19
Autor: ab