Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie bądź obojętny

Treść

Z ks. Tomaszem Kancelarczykiem, obrońcą życia z Bractwa Małych Stópek oraz asystentem kościelnym Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Szczecinie, rozmawia Magdalena Pachorek

Wraz z grupą młodych działaczy z Bractwa Małych Stópek odwiedza Ksiądz pielgrzymki zmierzające na Jasną Górę i zachęca do aktywnego włączenia się obronę życia. Skąd taka inicjatywa?

– Pomysł wziął się z konieczności pozyskania większej liczby osób, które aktywnie zaangażują się w promocję wartości życia ludzkiego. Przez naszą wędrówkę śladem pielgrzymów chcemy zebrać kontakty do obrońców życia z całej Polski, co umożliwi zwiększenie zasięgu naszych prolajfowych inicjatyw. Wiele osób pielgrzymuje w intencji obrony życia nienarodzonych dzieci, dlatego też uznaliśmy, że warto poznać te osoby, wziąć do nich kontakt i wspólnie z nimi działać na rzecz przywrócenia cywilizacji miłości.

Chcemy być w stałym kontakcie z osobami, którym drogi jest los nienarodzonych dzieci, aby móc przekazywać im informacje o podejmowanych przez nas działaniach, prosić o pomoc w organizowanych akcjach czy przekazywać modlitewne intencje. Dla zintensyfikowania naszych przedsięwzięć potrzebujemy większego wsparcia wyrażonego przez obecność na pikietach czy spotkaniach, a także modlitwę w intencji życia nienarodzonych dzieci i owoców działalności Bractwa Małych Stópek.

Jak wyglądają Wasze odwiedziny na pielgrzymkowym szlaku?

– Wspólnie z czterema współpracownikami z Bractwa Małych Stópek podążamy za daną pielgrzymką. W poszczególnych grupach głoszę konferencje na temat obrony życia, rozmawiam z pielgrzymami, odpowiadam na ich pytania. Zasadniczo na każdej pielgrzymce spędzamy jeden dzień, podczas którego staramy się jak najwięcej osób zachęcić do pracy na rzecz obrony życia nienarodzonych dzieci.

Jak jesteście odbierani przez piel-grzymów?

– Spotykamy się z niezwykle ciepłym przyjęciem – ludzie z zainteresowaniem słuchają o naszych inicjatywach i deklarują chęć współpracy. Często dzielą się tym, że od jakiegoś czasu chcieli włączyć się w obronę życia, ale za bardzo nie wiedzieli, od czego zacząć. Przez nasze spotkanie daliśmy im impuls do myślenia i zostawiliśmy propozycje konkretnych działań. Myślę, że trafiliśmy na środowisko, które ochoczo odpowie na wyzwanie przeciwstawienia się cywilizacji śmierci. Budujące jest to, że naszymi działaniami zainteresowane są młode osoby, które wyrażają gotowość do współpracy z nami w wymiarze modlitewnym, formacyjnym oraz społecznym.

W jaki sposób w swoim codziennym życiu możemy stawać w obronie cywilizacji życia?

– Wielkim świadectwem dla nas w tej kwestii jest postawa prof. Bogdana Chazana, która zachęca innych do obrony życia. Oczywiście nie każdy z nas piastuje tak wysokie stanowiska jak profesor, ale wcale nie stoi to na przeszkodzie temu, aby aktywnie działać na rzecz obrony życia. Sama modlitwa w intencji nienarodzonych dzieci oraz ich rodziców ma olbrzymie znaczenie.

Niekoniecznie trzeba mówić językiem prawniczym o obronie życia, ale przede wszystko należy dawać świadectwo wartości każdego życia ludzkiego. Powinniśmy otoczyć opieką kobietę, która zdecydowała się na aborcję, i zrobić wszystko, aby odwieść ją od tego zamiaru. W rozmowach z rodziną czy znajomymi przekazujmy prawdę na temat aborcji oraz ukazujmy zło i cierpienie, jakie ze sobą niesie.

Samo chodzenie na marsze dla życia, pikiety czy demonstracje nie wystarczy, aby ocalić czyjeś życie. Należy do tego dołączyć naszą troskę o konkretne osoby z naszego otoczenia. Zakupienie pieluch na cały rok dla dziecka pewnej kobiety spowodowało, że zaniechała myśli o aborcji. Widzimy zatem, że jest potrzeba prostej i zarazem namacalnej pomocy.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Pachorek
Nasz Dziennik, 8 sierpnia 2014

Autor: mj