Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Niczego nie znaleźli

Treść

Niepowodzeniem zakończyła się praca amerykańskich inspektorów rozbrojeniowych, wśród których byli przedstawiciele amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) - poinformowała agencja AP. Nie tylko nie znaleziono żadnych śladów irackiej broni masowego rażenia pochodzących z czasów po pierwszej wojnie nad Zatoką, ale również nie było żadnych dowodów na to, że ukryto ją w sąsiedniej Syrii.
Nasze możliwości odkrycia składowanej w Iraku broni masowego rażenia "wyczerpały się" - oświadczył Charles Duelfer z CIA. Zastrzegł równocześnie, że obalony reżim iracki mógł stwarzać pewne zagrożenie w przyszłości, nie rozwinął jednak tego wątku.
Krytycy wojny w Iraku przypominają, że kwestia broni masowego rażenia, którą miał dysponować reżim Saddama Husajna, była dla administracji USA pretekstem do inwazji na Irak w 2003 r. Teraz nawet amerykańscy eksperci musieli przyznać, że była to tylko wymówka.
- Przeprowadziliśmy dochodzenie w sprawie irackiej broni masowego rażenia tak dokładnie, jak to było możliwe - stwierdza Duelfer w ponad 90-stronicowym raporcie opublikowanym w poniedziałek. - Po 18 miesiącach pracy, szczegółowego śledztwa, przesłuchania zatrzymanych i podejrzanych nasze możliwości się wyczerpały - konkluduje przedstawiciel CIA w raporcie. Duelfer zapewnił także, że nie ma żadnych dowodów na to, iż broń ukryto w sąsiedniej Syrii.
Amerykańska gazeta "Washington Times", uważana za źródło przecieków z CIA, próbowała mimo to utrzymać choćby spekulacje na ten temat, przekonując, że istnieją "wiarygodne informacje", iż broń ta dotarła do Syrii. Oskarżenia takie są wygodnym argumentem do wywierania presji na ten kraj przez Waszyngton.
PS

"Nasz Dziennik" 2005-04-28

Autor: ab