Neofaszyści nasilają indoktrynację
Treść
Władze Karlsruhe i mieszkańcy dzielnicy Durlach próbują uniemożliwić przedstawicielom Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec zakup budynku przy ulicy Badener Strasse, w którym neonaziści planują stworzyć centrum ideologiczno-szkoleniowe.
Podczas gdy politycy niemieccy bezskutecznie zastanawiają się nad sposobem zneutralizowania NPD, członkowie tej neonazistowskiej organizacji nie tracą czasu i prowadzą intensywną kampanię propagandową na terenie całych Niemiec. Już od kilku miesięcy skutecznie rozwija się akcja nazwana "NPD - Schulhof - CD" (NPD - Podwórka szkolne - CD), która poprzez rozdawanie młodym ludziom na podwórkach szkolnych i przed szkołami specjalnych płyt CD ma za zadanie wypromować wśród niemieckiej młodzieży ideę i poglądy neofaszystowskie. Równolegle do tej akcji członkowie NPD na terenie całego kraju próbują kupować nieruchomości i działki budowlane, aby - po odpowiednim ich zaadoptowaniu - można było tam prowadzić ideologiczne kursy szkoleniowe.
Z deszczu pod rynnę
Od kilku tygodni trwa walka o zakup budynku w jednej z dzielnic Karlsruhe, przy ulicy Badener Strasse. Zlokalizowany w centrum dzielnicy mieszkaniowej budynek chcą kupić działacze NPD, aby prowadzić w nim ideologiczną indoktrynację. Tym razem nawet chadecki burmistrz Karlsruhe Heinz Fenrych stwierdził, że na takie centrum nie pozwoli i użyje wszelkich dozwolonych prawem środków, aby uniemożliwić jego powstanie. Tak jednoznaczni w opinii nie są jednak prawnicy. Zgodnie twierdzą, że będzie to trudne, gdyż niemieckie prawo nie zezwala na jawną dyskryminację.
Dalszego rozwoju sprawy najbardziej boją się mieszkańcy ulicy Badener Strasse, którzy - jak sami twierdzą - nie mają szczęścia do lokatorów zajmujących sprzedawany obecnie budynek. Najpierw przez cztery lata bezskutecznie walczyli, aby władze zlikwidowały działający tam dom publiczny (dopiero liczne interwencje policyjne zmusiły gminę do takiej decyzji). Teraz zaś mają w perspektywie sąsiedztwo neonazistów.
Członkowie NPD nie ukrywają, że podejmowane przez nich akcje przyniosą konkretne korzyści w postaci coraz większej liczby członków, co w konsekwencji pozwoli im na obsadzanie coraz większej liczby urzędów, najpierw w komunach i gminach, później w landtagach, a następnie nawet w Bundestagu. - Mam nadzieję - powiedział "Naszemu Dziennikowi" rzecznik prasowy federalnego zarządu NPD w Niemczech Klaus Beier - że już w 2009 roku zasiądziemy w Bundestagu. Liczę na minimum kilka procent, a tym samym na około 35-40 deputowanych z NPD w izbie niższej parlamentu.
Władze niemieckie, mimo stwarzanych pozorów podejmowania starań o rozwiązanie problemu tej neonazistowskiej partii, w rzeczywistości nie czynią niczego w kierunku jej osłabienia, nie mówiąc już o delegalizacji.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2008-04-23
Autor: wa