Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Naśladują hitlerowców

Treść

Jeden ze szpitali w Holandii - pierwszym kraju, który zalegalizował eutanazję - zaproponował ostatnio dokonanie takich zmian w prawie, by umożliwić uśmiercanie ciężko chorych noworodków. Agencja AP poinformowała, że tę przerażającą praktykę władze szpitalne już wprowadziły w czyn, a ciężko chore niemowlęta zabija się tam, podając im śmiertelną dawkę leków usypiających.

Szpitalem stosującym tę morderczą praktykę jest okryty złą sławą Groningen Academic Hospital, w którym jako jednym z pierwszych zaczęto przeprowadzać eutanazję po jej zalegalizowaniu w Holandii.
Przedstawiciele Groningen Academic Hospital przyznali nawet, że przeprowadzili już cztery tego rodzaju eutanazje w 2003 r. i że poinformowali o tych przypadkach holenderskie władze. Jednak one nie zareagowały. Według tamtejszego Ministerstwa Sprawiedliwości, dwoje dzieci zabito w ten sposób w 2002 r., siedmioro w 2001 r., a pięcioro w 2000 r.
Według agencji AP, propozycja władz szpitalnych zbiegła się z ogólnokrajową dyskusją na temat stosowania tzw. eutanazji wobec osób, które nie są w stanie wyrazić swojej woli - czyli zabijania ich nawet wtedy, gdyby chciały żyć dalej i sprzeciwiały się temu procederowi. Zamiary te zaszokowały chrześcijan i środowiska obrońców życia w Holandii, które nazywają taką praktykę horrorem. Z kolei prawnicy związani z grupami popierającymi rozszerzenie stosowania eutanazji określają zmiany jako "naturalną ewolucję".
W sierpniu tego roku organizacja zrzeszająca holenderskich lekarzy (KNMG) ponagliła tamtejsze Ministerstwo Zdrowia, by powołało niezależny urząd do rozpatrzenia kwestii rozszerzenia stosowania eutanazji na ciężko chore osoby, które nie mogą wyrazić swej woli. Według KNMG, nowe prawo stosowano by wobec ciężko chorych niemowląt, dzieci, osób niepoczytalnych, a także tych, które są w stanie nieodwracalnej śpiączki. Zdaniem agencji AP, obecnie holenderskie Ministerstwo Zdrowia przygotowuje oficjalną odpowiedź w tej sprawie. Decyzja zapadnie najprawdopodobniej w grudniu.
Holenderski parlament zalegalizował eutanazję trzy lata temu, zezwalając, by lekarz mógł wstrzyknąć śmiertelną dawkę medykamentu o działaniu uspokajającym nieuleczalnie choremu, świadomemu pacjentowi na jego wyraźną prośbę. Formalnie zgodę na przeprowadzenie eutanazji obwarowano warunkiem, że chory musi odczuwać ból, którego nie można złagodzić. Obrońcy życia i środowiska lekarskie wielokrotnie zwracały uwagę, że współczesny rozwój medycyny i opieki paliatywnej właściwie wyklucza tego rodzaju przypadki. Zwracano też uwagę, że zezwolenie na eutanazję będzie tylko początkiem nadużywania tej praktyki w przyszłości i jej rozszerzenia. Głos Kościoła katolickiego został w tej sprawie zignorowany, a zwolennicy eutanazji twierdzili, że kierują się jedynie "miłosierdziem". To przewrotne tłumaczenie jest jedynie zasłoną dymną procederu, który coraz bardziej przypomina eksterminację osób nieuleczalnie chorych dokonaną przez hitlerowców podczas II wojny światowej.
Obecnie eutanazja jest legalna w Holandii i Belgii. Pod pewnymi warunkami dopuszcza się ją także w Oregonie w Stanach Zjednoczonych.
Jacek Szpakowski

Holenderskie pomysły komentują:

Urszula Krupa, doktor nauk medycznych, poseł do Parlamentu Europejskiego (LPR)
Tragiczne jest to, że eutanazja w ogóle jest w Holandii legalna. Jeszcze bardziej tragiczne jest to, że dotyka chore dzieci. To jest powrót do czasów pogańskich, spartańskich, gdy chore dzieci się uśmiercało. Do tej pory eutanazja dotyczyła ludzi starszych, pozornie za ich zgodą, ale są dane, że ta zgoda występowała tylko w 50 proc. i była wyrażana przez ludzi chorych, więc jest niejako nieadekwatna. Jeśli prawo pozwala na zabijanie obywateli, grozi to wymieraniem społeczeństwa i rozbiciem więzi, które to społeczeństwo tworzą. Jest to głęboka degradacja państwa, prawa i mentalności ludzi.

Ewa Kowalewska, Forum Kobiet Polskich, Human Life International
Propozycja eutanazji wobec dzieci, które same przecież nie mogą decydować o swoim życiu, pokazuje, że akceptacja eutanazji dorosłych pod hasłem, aby im pomóc w umieraniu, jeśli o to proszą, prowadzi do eutanazji bez pytania się nikogo o zdanie, czyli po prostu do zabijania. Mentalność, która akceptuje cywilizację śmierci poprzez akceptację eutanazji, prowadzi do rozszerzania tego sposobu myślenia, co doprowadza do starego hasła, że istnieje życie, które nie jest warte życia. To właśnie mówili naziści, selekcjonując ludzi niepełnosprawnych, dzieci niepełnosprawne uważając za nie mające prawa do życia. Najwyższa pora, żeby się zastanowić, ku czemu zdążamy. Społeczeństwo holenderskie jest bardzo zsekularyzowane. Człowiek bez fundamentu wiary nie rozumie, że cierpienie ma sens.

Prof. Bogdan Chazan, ginekolog położnik
Zawsze dostrzegaliśmy związek pomiędzy tzw. aborcją a eutanazją. W tym przypadku wyraźnie widać potwierdzenie tej tezy. Mamy tu do czynienia niejako z połączeniem tzw. aborcji i eutanazji. Także zabijane jest dziecko, tylko nie w stadium prenatalnym, lecz już po urodzeniu. Myślę, że nie ma żadnej różnicy między zabiciem dziecka z powodu wad rozwojowych w siódmym, ósmym miesiącu życia w łonie matki a zabiciem takiego dziecka po porodzie. Różnica jest ilościowa i dotyczy stadium życia dziecka. Mam nadzieję, że ten przypadek holenderski uwrażliwi sumienia polskich lekarzy na zjawisko tzw. aborcji.
not. BA

"Nasz Dziennik" 2004-12-02

Autor: kl