Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nasi w formie i górą

Treść

Oczekiwana z ogromnym zainteresowaniem bokserska gala w katowickim Spodku nie zawiodła kibiców. Swe walki w efektownym stylu wygrali bowiem Tomasz Adamek i Andrzej Gołota, obydwaj grubo przed czasem.

Najpierw na ringu pojawił się owacyjnie powitany Gołota. Jego walka z Amerykaninem Jeremym Batesem nie miała konkretnej stawki, ale dla Polaka była ważna - miała dać odpowiedź na pytanie, czy jego powrót do zawodowego boksu ma sens. Po kilku minutach pojedynku Gołota mógł sobie odpowiedzieć twierdząco. W drugiej rundzie w efektownym stylu posłał bowiem rywala na deski, a po chwili sędzia zakończył starcie. Jeśli wierzyć obecnemu w Katowicach ekscentrycznemu promotorowi Donowi Kingowi, jeszcze w tym roku Polak stanie do walki o mistrzostwo świata.
O tytuł federacji IBO w wadze junior ciężkiej bił się w sobotę Adamek. I zaprezentował się ze świetnej strony. Od początku pojedynku z Panamczykiem Luisem Pinedą osiągnął dużą przewagę, zadawał wiele ciosów, szczególnie znakomicie funkcjonującą lewą prostą. Pineda nie był jednak dłużny, stąd walka dostarczyła sporo emocji. W siódmej rundzie inicjatywa Polaka przyniosła wymierny efekt - Panamczyk padł pod gradem ciosów i to był koniec.
Adamek, po lekkim kryzysie, udanie rozpoczął swój powrót na bokserski szczyt. Odnalazł się w nowej, wyższej kategorii, nie stracił żadnego ze swych atutów, dzięki którym w przeszłości sięgał już po mistrzowskie pasy najmocniejszej federacji, WBC.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-06-11

Autor: wa