Naprawią historyczny błąd
Treść
Z każdym dniem przybywa oponentów nadania jednej z ulic Rzeszowa imienia prominentnego polityka PZPR Władysława Kruczka. Swój stanowczy sprzeciw wyraziła rzeszowska "Solidarność", nazywając uchwałę rady miasta "skandalem i kompromitacją stolicy Podkarpacia na skalę ogólnopolską". Już dziś wiadomo, że sprawa ta będzie miała dalszy ciąg, a radni opozycyjnej prawicy zapowiadają, iż zrobią wszystko, by ten błąd został szybko naprawiony. Rzeszowscy radni PiS, którzy czwartkową decyzję nazwali powrotem do PRL i obrazą pamięci ofiar systemu komunistycznego, rozpoczęli akcję zbierania podpisów wśród mieszkańców Rzeszowa. Pod petycją podpisało się już kilkaset osób. Głosy poparcia znajdą się pod wnioskiem o zmianę nazwy ulicy Władysława Kruczka w nowo przyłączonej do miasta dzielnicy Zwięczyca. Do akcji włączyła się rzeszowska "Solidarność", która wyraziła stanowczy sprzeciw wobec gloryfikacji byłego działacza komunistycznego. "W imieniu szykanowanych i inwigilowanych przez "jedyną przewodnią siłę narodu", którzy stracili zdrowie i życie w komunistycznych więzieniach i obozach internowania, domagamy się zmiany podjętej decyzji" - czytamy w oficjalnym stanowisku Prezydium Regionu Rzeszowskiego NSZZ "Solidarność". - W dobie, kiedy w wielu miastach zmienia się nazwy ulic, które były formą okazywania czci i szacunku dla ideologii komunistycznej, rzeszowscy radni czynią patronem ulicy członka najwyższych władz PRL, które mają na rękach krew robotników Wybrzeża 1970 r., górników z kopalni "Wujek" 1981 roku. Taki "patron" być może jest odpowiedni dla Rady Krajowej SLD, której członkiem jest prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc lub radnych o rodowodzie PZPR - głosi stanowisko "S". W opinii Małgorzaty Franczyk, wiceprzewodniczącej Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ "Solidarność", w historii Rzeszowa jest wielu godnych patriotów, których imiona mogą i powinny być wizytówką stolicy Podkarpacia. Wystarczy wspomnieć spoczywającego na cmentarzu w Zwięczycy - Michała Zygę ps. "Szymon", żołnierza wywiadu AK, działacza Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", skazanego na karę śmierci przez władze komunistyczne, który został rozstrzelany 31 stycznia 1949 r. na Zamku w Rzeszowie. - Rzeszów ma bohaterów, z których możemy być dumni, zatem ich imieniem nazywajmy nasze ulice - uważa Małgorzata Franczyk. Słów krytyki w ocenie Władysława Kruczka nie szczędzą także historycy. - Władysław Kruczek, będąc przez wiele lat w kręgu ówczesnych najwyższych władz, należał do osób bardzo prominentnych i ponosi pełną odpowiedzialność za instalację władzy komunistycznej na Rzeszowszczyźnie. Był m.in. odpowiedzialny za fałszowanie wyborów w 1947 r. w województwie rzeszowskim - powiedział nam Mariusz Krzysztofiński, historyk rzeszowskiego oddziału IPN. Dodał, że Polska Partia Robotnicza w wyniku represji mogła sprawować władzę na terenie kraju i jako beneficjent tych represji formalnie odpowiada za krzywdy wyrządzone działaczom podziemia niepodległościowego, m.in. żołnierzom AK, działaczom PSL i wielu innym osobom, które nie podporządkowały się zarządzeniom i rygorom prawa stanowionego przez władze komunistyczne. - W tym kontekście moralna i polityczna odpowiedzialność ciąży także na Władysławie Kruczku - uważa Mariusz Krzysztofiński. Radni PiS, którzy byli przeciwni honorowaniu PRL-owskiego aparatczyka, zapowiadają, że nie spoczną, dopóki kompromitująca Rzeszów uchwała nie zostanie zmieniona. Wspierani m.in. przez "S", rozpoczęli zbieranie podpisów mieszkańców Rzeszowa, które znajdą się u podstaw wniosku o zmianę nazwy ulicy na godną miasta i jego społeczeństwa. Mariusz Kamieniecki Nasz Dziennik" 2008-01-07
Autor: wa