Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Najwyższa ostrożność wskazana

Treść

Z dr n. med. Urszulą Krupą, posłem do Parlamentu Europejskiego, rozmawiają Magdalena M. Stawarska i Dominika Bazylińska

Zdaniem Hanny Wujkowskiej, doradcy ministra edukacji ds. promocji życia w szkołach, istnieje możliwość, że pacjenci, którzy otrzymają krew pobraną podczas Przystanku Woodstock, będą zagrożeni wirusem HIV czy żółtaczką.
- Oczywiście są takie przypadki, że oddawanie krwi praktykuje się jeżdżeniem specjalnymi ambulansami w teren, zwłaszcza wtedy, kiedy jest nagła potrzeba oddania krwi. Podzielam w tym przypadku zastrzeżenia pani Hanny Wujkowskiej, że Przystanek Woodstock to zbyt duże zbiorowisko, gdyż na tego typu imprezach istnieją pewne niebezpieczeństwa. Gdyby takie oddawanie krwi odbyło się np. dwa dni później czy dwa dni wcześniej, warunki byłyby zupełnie inne. Natomiast pobieranie krwi na tym placu, gdzie się odbywają jakieś zabawy - według mnie to chwyt propagandowy. Wiem z własnego doświadczenia, bo dosyć długo pracowałam w punkcie krwiodawstwa, że wiąże się z tym możliwość wystąpienia różnych niebezpieczeństw. Nie byłam nigdy na Przystanku, ale słyszałam, że niektórzy uczestnicy zażywają narkotyki, stąd istnieje niebezpieczeństwo zarażenia się. W środowiskach ryzyka nie powinno się w ten sposób pobierać krwi, która ma ratować życie, a nie przynieść człowiekowi choremu zagrożenie.

A czym może grozić pobranie krwi w takim miejscu?
- Nie każdy może być honorowym dawcą krwi. Oceniamy to w każdym punkcie krwiodawstwa. Najpierw zbieramy wywiady od osób, które mają oddać krew, bo dawca może nawet sam nie wiedzieć o tym, że jest zarażony. Chodzi o tzw. okienko serologiczne, to znaczy czas od momentu zarażenia do wytworzenia się przeciwciał. Na przykład gdyby ktoś zaraził się wirusem na Przystanku Woodstock czy nawet nieco wcześniej, to organizm w trakcie trzech tygodni nie wytwarza jeszcze przeciwciał i nie można wykryć wirusa. Oczywiście nie wszyscy, którzy przyjeżdżają na Woodstock, znajdują się w tej grupie ryzyka, ale jakaś część z osób tam będących jednak przyjmuje narkotyki, w związku z czym istnieje niebezpieczeństwo oddania krwi przez taką osobę. Tak jak mówiłam już wcześniej, wiele osób nawet nie wie, że są chore na AIDS czy zarażone.

Krytycznie do tych słów odniósł się minister zdrowia Zbigniew Religa, który uważa, że krew pobrana na Woodstock jest bezpieczna. Podobną ocenę wydał wiceminister Jarosław Pinkas.
- Dziwię się panu ministrowi Relidze i panu wiceministrowi Pinkasowi, że o takim niebezpieczeństwie nie wiedzą, bo według mojej wiedzy, takie niebezpieczeństwo istnieje, dotyczące nie tylko HIV, ale także różnych innych zakażeń. Gdy pracowałam w punkcie krwiodawstwa, to cały czas mieliśmy do czynienia z tego typu przypadkami, a co dopiero mówić o tego rodzaju zbiorowościach, gdzie możliwość zakażenia jest jeszcze większa.

Organizatorzy Przystanku Woodstock informowali, że miasteczko krwiodawców nad Odrą urządził Polski Czerwony Krzyż, były specjalne krwiobusy, czyli autobusy przystosowane do pobierania krwi, miasteczko kilkakrotnie kontrolował sanepid i nie stwierdził żadnych uchybień.
- Na podstawie tych wypowiedzi mogę twierdzić, że niebezpieczeństwo, o którym mówiła pani doktor Wujkowska, jest mniejsze. Niemniej jednak gdybym ja była organizatorem, z pewnością nie urządziłabym pobierania krwi na Przystanku Woodstock. Do tego są punkty krwiodawstwa. Trzeba pamiętać o tym, że na tego typu imprezach obecny jest alkohol. Zatem jeśli dawca wypił alkohol nawet dwa dni wcześniej, to jego krew też już nie jest pełnowartościowa.

Jakie wymogi powinna spełniać osoba, która chce oddać krew?
- Przede wszystkim każdego dawcę bada się przed pobraniem i przeprowadza się wywiad, czyli nie mogą to być osoby, które chorowały na wirusowe choroby: żółtaczkę, HIV itd. Taka osoba powinna przynajmniej odpocząć przed oddaniem krwi. Powinna to być przede wszystkim osoba zdrowa, niepijąca alkoholu, nawet niepaląca papierosów ani korzystająca z innych używek. Dawca powinien oddawać krew na czczo. Dlatego jeszcze raz powtarzam, że w tego rodzaju zbiorowiskach, na imprezach sportowych, na imprezach, gdzie jest sprzedawany alkohol, gdzie istnieje niebezpieczeństwo zażywania narkotyków - krwi nie powinno się pobierać. Tym bardziej dziwię się lekarzom, którzy w takich miejscach pobierają krew i twierdzą, że potrafią w takich warunkach zbadać dawcę. Może nieco uspokoiły mnie wypowiedzi tych specjalistów i sanepidu, ale i tak byłabym ostrożniejsza w tego typu okolicznościach z pobieraniem krwi. Bo może się okazać, że nawet jak jedną osobę się zarazi w ten sposób, to już to jest ogromna szkoda.

Dziękujemy za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-08-11

Autor: wa