Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Najważniejszy najbliższy mecz

Treść

Polscy piłkarze przygotowują się we Wronkach do czekających ich wkrótce meczów eliminacji Mistrzostw Europy 2008 - z Azerbejdżanem (w sobotę w Warszawie) i Armenią (w przyszłą środę w Kielcach). Leo Beenhakkera jak zwykle nie ominęły problemy - największy to absencja Pawła Golańskiego - ale Holender jest dobrej myśli. Liczy na swych podopiecznych i nie wyobraża sobie innej sytuacji, jak komplet punktów w starciu z teoretycznie dużo słabszymi rywalami. Jednak ich nie lekceważy.

Nasi reprezentanci korzystają z nowoczesnych i efektownych wronieckich obiektów, które na co dzień... świecą pustkami. To efekt niedawnej fuzji Lecha Poznań i Amiki, po której miejscowy klub został zdegradowany z pierwszej do trzeciej ligi. Nic dziwnego, że zainteresowanie futbolem w małej wielkopolskiej mieścinie gwałtownie spadło, bo co innego oglądać gwiazdy ekstraklasy, a co innego - nikogo nie urażając - przeciętnych trzecioligowców. Raz na jakiś czas obiekty są używane, gdy na zgrupowania przyjeżdżają np. gracze Korony Kielce. Teraz z gościny korzystają reprezentanci. We Wronkach nasi kadrowicze pozostaną do piątku. Tego dnia samolotem udadzą się z Poznania do Warszawy, gdzie w sobotę zagrają z Azerbejdżanem. W stolicy pozostaną do wtorku i tego samego dnia przeniosą się do Kielc. W środę na obiekcie tamtejszej Korony spotkają się z Armenią.
Na razie jednak Biało-Czerwoni przygotowują się i myślą o pojedynku z Azerami. W myśl filozofii Beenhakkera, który stara się wpajać swoim podopiecznym, że najważniejszy w karierze zawsze jest dla nich najbliższy mecz. Holender robi wszystko, by zawodnicy nie zlekceważyli rywali znajdujących się dużo niżej w światowym rankingu. I zapewne mu się to uda, bo kogo jak kogo, ale Beenhakkera nasi reprezentanci słuchają aż miło.
Selekcjoner jak zwykle nie ma pewnego komfortu pracy. Największy "problem" sprawił mu Paweł Golański. Obrońca Korony, który tak znakomicie wkomponował się w nasz narodowy zespół, doznał kontuzji w ligowym meczu z Lechem Poznań i Beenhakker musiał szukać zastępców. Znalazł ich w osobach rutynowanego Marcina Baszczyńskiego z Wisły Kraków i młodego Grzegorza Bartczaka z Zagłębia Lubin. Obrońca wicelidera Orange Ekstraklasy stał się tym samym jedynym debiutantem w naszej kadrze.
Inny kłopot Holendra, z którym będzie musiał sobie we Wronkach poradzić, to kiepska dyspozycja większości napastników. Powołał ich czterech - Macieja Żurawskiego, Radosława Matusiaka, Grzegorza Rasiaka i Ireneusza Jelenia. Snu z powiek nie spędza mu tylko ten ostatni, który - choć bramek dużo nie strzela - jest w niezłej formie. Rasiak natomiast po błyskotliwym początku sezonu zatracił gdzieś skuteczność i trafił na ławkę rezerwowych Southamptonu. Matusiak nadal czeka na poważną szansę gry w Palermo, poczynania kolegów przeważnie śledząc z boku. A o Żurawskim powoli zapominają nawet kibice Celticu Glasgow.
Beenhakker jednak nie z takich opresji wychodził obronną ręką...
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2007-03-20

Autor: wa