Najważniejszy gol "Żurawia"
Treść
Bramka Macieja Żurawskiego z rzutu karnego zapewniła polskiej reprezentacji zwycięstwo nad Walią 1:0 i otworzyła szeroko bramy do finałów przyszłorocznych mistrzostw świata w Niemczech. Podobnie jak w sobotnim meczu z Austrią przeżywaliśmy nerwowe chwile, i podobnie jak przed kilku dniami wszystko zakończyło się szczęśliwie. Jakże szczęśliwie!
Nasi rozpoczęli bardzo zdeterminowani. Już w 4. min powinni prowadzić, ale w doskonałej sytuacji Mirosław Szymkowiak uderzył piłkę ponad poprzeczką. Polacy atakowali, mieli inicjatywę, ale nie potrafili przedrzeć się przez zmasowaną walijską defensywę. A jeśli już się im to udawało - brakowało wykończenia. Tak było w 26. min, gdy po uderzeniu Żurawskiego i błędzie bramkarza gości, Grzegorz Rasiak nie zdążył do dobitki. Tak było w końcówce pierwszej odsłony, gdy Polacy zamknęli Walijczyków na ich połowie. Groźnie strzelał aktywny Rasiak, zamieszanie pod bramką rywala czynili Żurawski z dynamicznym Kamilem Kosowskim; wynik się jednak nie zmieniał.
Po przerwie Polacy nie ustawali w atakach. I tym razem na efekty nie czekaliśmy długo. W 53. min kapitalną akcję przeprowadzili Rasiak z Kosowskim, były pomocnik Wisły Kraków został sfaulowany w polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości - piłkę na 11. metrze ustawił Żurawski, uderzył potężnie w środek bramki... i prowadziliśmy 1:0! Pięć minut później wydawało się, że musi być 2:0 - po wspaniałej akcji Polaków w świetnej sytuacji znalazł się Rasiak, ale trafił w bramkarza gości. Do końca meczu trwała wymiana ciosów, nasi w końcówce dali się zepchnąć do obrony, ale udało się utrzymać prowadzenie. Bramy do mistrzostw świata otworzyły się. Polscy piłkarze muszą je jeszcze przekroczyć.
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2005-09-08
Autor: ab