Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Najmniejsi pacjenci, najmniejsze nakłady

Treść

W Polsce nie ma programów opieki perinatalnej. To regres - przestrzegają lekarze
Najmniejsi pacjenci, najmniejsze nakłady

Polska ma jeden z najwyższych w Europie współczynników śmierci noworodków. O konieczności zmian w standardach opieki nad niemowlętami mówi prof. Ewa Helwich, ordynator Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie:

W latach 90. dokonano dużego postępu w tej dziedzinie, niestety obecnie jesteśmy świadkami stagnacji. Żaden z aktualnie istniejących programów medycznych nie dotyczy tej istotnej dziedziny. Przede wszystkim należy dokładnie określić, co powinno być finansowane z kasy służby zdrowia. Trzeba również ustalić, kto ma dysponować funduszem na aparaturę medyczną np. służącą do ratowania życia noworodków, które urodzą się za wcześnie albo z wrodzonymi wadami. Narodowy Fundusz Zdrowia nie pokrywa tego typu rachunków, w związku z czym oddział intensywnej terapii, którego celem jest ratowanie ludzkiego życia, nie wie, w jaki sposób ma zdobyć pieniądze na prawidłowe funkcjonowanie. Niestety, w tym zakresie nie ma żadnych nakładów finansowych. Kilka lat temu były ministerialne programy poprawy opieki perinatalnej i część pieniędzy z nich można było przeznaczyć na aparaturę. Natomiast w tej chwili tych programów w ogóle nie ma.
Rozwiązania wymaga też kwestia pomocy rodzinom, w których urodziło się chore dziecko. Te rodziny wymagają dodatkowej pomocy w każdym zakresie, ale takie działania są na bardzo niskim poziomie, jeśli w ogóle istnieją. Z jednej strony polskie prawo mówi o tym, żeby nie "terminować" ciąż, czyli chronić życie poczętych dzieci, a z drugiej strony - jeśli urodzi się dziecko niepełnosprawne, to my nie mamy czego zaoferować takim rodzinom. Wymagają one pomocy w zakresie socjalnym, ale państwo niestety jej nie udziela.
oprac. Magdalena M. Stawarska

"Nasz Dziennik" 12-13 listopada 2005

Autor: mj