Najgroźniejszy z talibów nie żyje?
Treść
Główny talibański dowódca mułła Dadullah zginął w sobotę w walkach prowadzonych przez siły amerykańskie w południowym Afganistanie, w prowincji Helmand - poinformowali wczoraj przedstawiciele afgańskiego rządu i sił bezpieczeństwa. Tymczasem talibowie dementują te doniesienia, nazywając je czystą propagandą.
Jeśli śmierć mułły okazałaby się prawdą, byłoby to największe zwycięstwo rządu afgańskiego i międzynarodowej koalicji, która od 2001 r. walczy z talibami. Dadullah, cel numer 1 dla Amerykanów, był bowiem niezwykle brutalnym i okrutnym dowódcą, który miał na rękach krew wielu afgańskich cywilów i którego ludzie wielokrotnie atakowali siły NATO. Jednocześnie jego śmierć byłaby poważnie osłabiającym ciosem wymierzonym w powstańczą armię, choć nie należy jej też przeceniać, mając w pamięci nadzieje, jakie wiązano ze śmiercią przywódcy irackiej Al-Kaidy Abu Musaba al-Zarqawiego. Wbrew oczekiwaniom nie zmniejszyła się wówczas liczba ataków terrorystycznych. Ponadto w przeszłości już wiele razy pojawiały się informacje o śmierci mułły Dadullaha.
AMJ
"Nasz Dziennik" 2007-05-14
Autor: wa