Nadal od soboty
Treść
Rafael Nadal awansował wczoraj do czwartej rundy wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak Hiszpan jest rakietą numer dwa w świecie, gdyby nie fakt, że wygrał mecz rozpoczęty... w sobotę.
Zmagania na londyńskiej trawie torpeduje w tym roku deszcz, i to w sposób bezwzględny. Po raz ostatni podobne kłopoty organizatorzy mieli ćwierć wieku temu, gdy panowie rywalizację zakończyli dopiero w trzecim tygodniu. Teraz może być podobnie. Opóźnienia są gigantyczne, z powodu opadów przerwano już prawie 150 meczów, a to pewnie nie koniec. Wczoraj zakończył się jeden z najdziwniejszych pojedynków ostatnich lat. Nadal i Szwed Robin Soederling wychodzili na kort w sobotę, wtorek i środę. Deszcz aż siedem razy zmuszał ich do nieplanowanego zejścia, na szczęście wczoraj udało się starcie dokończyć. Po nadspodziewanie twardym boju wygrał faworyt 6:4, 6:4, 6:7 (7-9), 4:6, 7:5. Do ćwierćfinału awansował również Amerykanin Andy Roddick. Od poniedziałku w czwartej rundzie jest Roger Federer. Szwajcar ostatni mecz rozegrał jednak w piątek, jego kolejny rywal - Niemiec Thomas Hass - nie wyszedł na kort z powodu kontuzji. Czy będzie to miało wpływ na jego formę - zobaczymy.
Pisk
"Nasz Dziennik" 05.07.07
Autor: aw